Przed poniedziałkową podróżą do Paryża, gdzie przywódcy z ponad 20 krajów omawiali możliwości zwiększenia pomocy dla Ukrainy, premier Słowacji Robert Fico powiedział, że niektóre kraje rozważają, czy zawrzeć dwustronne umowy w celu wysłania żołnierzy na Ukrainę, aby pomóc jej odeprzeć rosyjską inwazję.

Szef słowackiego rządu nie przekazał żadnych szczegółów w tej sprawie. Nie poinformował również, które kraje biorą pod uwagę podjęcie takich kroków.

Czytaj więcej

Premier Słowacji: Członkowie NATO i UE rozważają wysłanie wojsk na Ukrainę

Emmanuel Macron mówił, że "niczego nie można wykluczyć". - Nie ma konsensusu na tym etapie... by wysłać tam wojska. Niczego nie można wykluczyć. Zrobimy wszystko, co musimy, by Rosja nie wygrała — mówił Macron w czasie spotkania z dziennikarzami.

Kijów zabrał głos w sprawie żołnierzy NATO na Ukrainie

"Pokazuje to, po pierwsze, absolutną świadomość zagrożeń, jakie stwarza dla Europy zmilitaryzowana, agresywna Rosja" - przekazał doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak w pisemnym komentarzu do oświadczenia Macrona.

Zdaniem Podolaka, „rozpoczęcie dyskusji na temat możliwości bezpośredniego wsparcia Ukrainy przez siły zbrojne należy postrzegać jako chęć postawienia właściwych akcentów, wyraźniejszego podkreślenia zagrożeń". 

Czytaj więcej

Wysłanie wojsk NATO na Ukrainę. Stoltenberg skomentował doniesienia

Doradca Zełenski stwierdził również, że na tym etapie ważne jest przyspieszenie dostaw sprzętu wojskowego na Ukrainę.

Kreml skomentował możliwość wysłania wojsk NATO na Ukrainę

Zapytany o słowa Macrona, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział dziennikarzom: "Sam fakt omawiania możliwości wysłania pewnych kontyngentów na Ukrainę z krajów NATO jest bardzo ważnym nowym elementem".

Komentując, jakie byłoby ryzyko bezpośredniego konfliktu Rosja-NATO, gdyby członkowie NATO wysłali swoje wojska do walki na Ukrainie, Pieskow powiedział: "W takim przypadku musielibyśmy rozmawiać nie o prawdopodobieństwie, ale o nieuchronności (bezpośredniego konfliktu)".