Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Władimir Putin podarował Kim Dzong Unowi samochód rosyjskiej produkcji.
W czasie spotkania Łukaszenko mówił, że „obawy dotyczące możliwości wybuchu III wojny światowej nie są nieuzasadnione”. Białoruś udzieliła wsparcie Rosji w jej inwazji na Ukrainę - 24 lutego Rosjanie atakowali Ukrainę m.in. z terytorium Białorusi. Choć Białoruś nie włączyła się w działania wojenne udostępniła swoje terytorium rosyjskim żołnierzom, lotnictwu, z terytorium Białorusi prowadzone też były ataki rakietowe na Ukrainę.
Aleksandr Łukaszenko o groźbie wybuchu III wojny światowej: Nie ma kraju, który może czuć się bezpieczny
- Nie ma kraju i narodu, który może czuć się absolutnie bezpieczny w następnych dekadach. Siła militarna znów stała się głównym argumentem w światowych ośrodkach rozwiązywania problemów. Tak jakby nie było milionów zabitych i horrorów I i II wojen światowych. Obecnie jesteśmy wręcz zalewani informacjami o tzw. zapowiedziach III wojny światowej (...). I są podstawy do obaw — powiedział dyktator.
Tak wyglądała sytuacja na froncie w 726. dniu wojny
Łukaszenko zwrócił uwagę na rosnąca liczbę ognisk zapalnych w świecie. Jak wyliczał tylko w 2023 roku 25 konfliktów zbrojnych rozpoczęło się i trwało w różnych częściach różnych kontynentów, a wysyłanie tam kontyngentów pokojowych białoruski dyktator określił mianem „chęci umieszczenia ludzi z bronią” w danym miejscu i „uczynienie go strefą wpływu”.
- Tak jest, świat zmienia się w poligon dla globalnej konfrontacji — stwierdził białoruski przywódca.
- Widzicie co się dzieje na Bliskim Wschodzie. Groźby użycia broni atomowej formułowane są już otwarcie. Całe miasta są ścierane z powierzchni ziemi wraz z cywilami. I okazuje się, że może to się stać bez podpadania pod sankcje, bez stawania się wyrzutkiem w oczach tzw. cywilizowanego społeczeństwa, dzierżyciela „prawdziwych” wartości demokratycznych — mówił Łukaszenko nawiązując do wojny Izraela z Hamasem.
Jesteśmy obecnie w epicentrum przedłużającego się dużego, wojskowo-politycznego kryzysu przy użyciu metod odstraszania tak starych jak świat
- Sytuacja nie jest spokojniejsza na europejskim kontynencie, w tym w pobliżu granic Białorusi. W bezpośrednim sąsiedztwie Białorusi i Rosji ok. 32 tys., żołnierzy sil USA i NATO stacjonuje w ramach części działań Sojuszu w Europie — kontynuował białoruski przywódca.
Czytaj więcej
Członek izraelskiego gabinetu wojennego Beniamina Netanjahu po raz pierwszy zagroził publicznie rozpoczęciem szturmu na Rafah, miasto na granicy St...
- To ponad tysiąc jednostek pojazdów opancerzonych, ok. 160 zestawów artyleryjskich i moździerzy, 235 samolotów i śmigłowców. To co najmniej demonstracja siły — dodał.
Aleksandr Łukaszenko spodziewa się dalszego rozszerzania NATO
Łukaszenko zarzucał też „kolektywnemu Zachodowi”, że jego „apetyty i aktywność będą tylko rosły”.
- Jesteśmy obecnie w epicentrum przedłużającego się dużego, wojskowo-politycznego kryzysu przy użyciu metod odstraszania tak starych jak świat. Prognozy są rozczarowujące. Waszyngton i jego sojusznicy będą nadal rozszerzać NATO. Sytuacja jest bardziej niż sprzyjająca im. Powiem bezpośrednio, bez niepotrzebnej dyplomacji: niemal wszyscy europejscy przywódcy zmienili się w obywateli USA — kontynuował.
Łukaszenko przewidywał, że do Sojuszu będą wciągane takie kraje jak Bośnia i Hercegowina, Mołdawia, Gruzja, Serbia. - I stanie się to według ukraińskiego scenariusza — ostrzegł dodając, że w przypadku Ukrainy „perspektywa jej członkostwa w NATO jest wykorzystywana przez zachodnich opiekunów do wywierania nacisku na władze w Kijowie do kontynuowania walk” z Rosją.