W przeszłości walczące po stronie ukraińskiej siły przeprowadzały już rajdy na terytoria przygraniczne m.in. w obwodzie biełgorodzkim i briańskim, ale były to działania rosyjskich formacji ochotniczych (Legionu Wolność Rosji i Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego). Tym razem rajdu na teren obwodu biełgorodzkiego mieli dokonać funkcjonariusze ukraińskiego wywiadu wojskowego.

Reklama
Reklama

Ukraiński wywiad przeprowadził atak na rosyjski pluton

„W związku z rosnącą liczbą aktów sabotażu, których dokonują Rosjanie (na terytoriach przygranicznych — red.) oraz dla ochrony ukraińskich cywilów, którzy mieszkają w miejscowościach w pobliżu granicy państwa i doświadczają ataków ze strony agresora, żołnierze Głównego Wydziału Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy podjęli działania specjalne” - głosi komunikat.

Wywiad ukraiński zdobył informację, że dowództwo rosyjskiej armii planowało inspekcję rosyjskich pozycji w rejonie grajworońskim obwodu biełgorodzkiego w Rosji, ze względu na „skargi i niezadowolenie służących tu żołnierzy z powodu złych warunków służby” - czytamy w komunikacie.

Wywiad Ukrainy informuje, że przed przybyciem moskiewskich „inspektorów” Rosjanie podjęli „prace inżynieryjne”.

Ukraiński wywiad zaplanował więc operację specjalną, by zadać straty Rosjanom, a także obniżyć ich morale.

Ukraińscy zwiadowcy zaminowali jedyną drogę używaną przez Rosjan prowadzącą do miejsca prowadzenia prac inżynieryjnych, a także zaatakowali pozycje rosyjskiego plutonu.

W wyniku ataku Rosjanie mieli ponieść straty — choć wywiad ukraiński próbuje jeszcze ustalić ich skalę.

Pod koniec grudnia w Biełgorodzie zginął rosyjski porucznik

Ukrinform podawał wcześniej, że 27-letni porucznik wojsk rosyjskich, Michaił Konopicyn, zginął w Biełgorodzie w wyniku ataku na obiekty wojskowe Federacji Rosyjskiej. W przeszłości porucznik miał walczyć na Ukrainie jako dowódca plutonu przeciwpancernego.

W czwartek ukraiński wywiad wojskowy opublikował nagranie z lotniska w Czelabińsku, na którym w płomieniach stanął bombowiec Su-34, wart co najmniej 50 mln dolarów.

Według nieoficjalnych doniesień ukraińskich mediów pożar bombowca miał być efektem sabotażu przeprowadzonego przez wywiad, co nie zostało jednak oficjalnie potwierdzone.