7 października około 1500 uzbrojonych bojowników Hamasu pod gradem rakiet przedarło się przez ogrodzenie między Gazą a Izraelem, a następnie metodycznie atakowało każdego napotkanego człowieka - w osiedlach w południowym Izraelu, w samochodach, na posterunkach wojskowych, a także na festiwalu muzycznym Supernova.

ONZ twierdzi, że władze izraelskie ujawniły dotychczas nazwiska 1159 zabitych Izraelczyków i obcokrajowców, w tym 828 cywilów. Spośród podanych wieków 31 to dzieci.

Czytaj więcej

Izraelska armia chwali się sukcesami w Gazie w miesięcznicę ataku Hamasu

Kolejne 242 osoby, w tym około 30 dzieci, wzięto jako zakładników.

We wtorkowym oświadczeniu izraelski Urząd ds. Starożytności podał, że dwa tygodnie temu pułkownik Yossi Cohen z izraelskiej dywizji w Gazie poprosił archeologów o pomoc w poszukiwaniu zaginionych osób w domach i samochodach, które spłonęły podczas ataku.

Poszukiwania w zaatakowanych przez Hamas kibucach

Naukowcy przeczesują i przesiewają popiół ze spalonych domów, w których zamordowano rodziny z kibucu Be'eri, Kfar Aza i Nir Oz – podaje Izraelski Urząd ds. Starożytności.

Dotąd udało im się zidentyfikować szczątki 10 osób, uważanych do tej pory za zaginione.

Czytaj więcej

Syn Polaka uprowadzonego przez Hamas szuka pomocy od Polski po Niemcy

- Metody archeologiczne stosowane na starożytnych stanowiskach są podobne do metod stosowanych tutaj” – mówią archeolodzy.

Podkreślają jednak, że czym innym jest jest odnalezienie pozostałości sprzed 2000 lat, a czym innym – rozdzierającym serce  – wykonywanie tych samych czynności w poszukiwaniu szczątków bestialsko zamordowanych braci i sióstr.

Archeolodzy opowiadają, że w spalonych domach odnajdują także  ciała terrorystów z bronią. - Widzimy dużo krwi, szokujących rzeczy, których nie należy tutaj opisywać - mówią.

Zapowiadają, że będą kontynuować swoje poszukiwania, aż dotrą do ostatniego spalonego domu i będą pewni, że zrobili wszystko, co w ich mocy, by odnaleźć zaginionych.