Centrum Narodowego Oporu to portal stworzony przez ukraińskie siły specjalne w celu "wspierania i koordynowania" wszelkich form oporu przeciw okupacji Ukrainy.

Jaki obiekt miałaby zaatakować Rosja na Białorusi?

Teraz na portalu pojawiła się informacja, że rosyjska FSB i białoruska KGB przeprowadziły operację "pod fałszywą flagą" (tak określa się działania prowadzone przy podszywaniu się pod siły innego państwa - red.) wymierzoną w obiekty na terytorium Białorusi, a potem oskarżyć o to stronę ukraińską.

Czytaj więcej

Kreml sabotuje walkę z ociepleniem klimatu

Celem takiego ataku miałby być skład paliw, Brestoblnefteprodukt, w pobliżu miejscowości Pryłuki, w obwodzie brzeskim, który znajduje się 2 km od białorusko-polskiej granicy.

Według Centrum Narodowego Oporu obiekt miałby zostać zaatakowany za pomocą pocisku przeciwlotniczego.

Białoruś nie bierze bezpośredniego udziału w wojnie z Ukrainą, ale udostępnia swoje terytorium rosyjskiej armii

Przedstawiciele białoruskiej opozycji twierdzą, że "powietrzne rozpoznanie obiektu zostało przeprowadzone przez 'Wagnerowców' w sierpniu".

Wpisowi towarzyszą zdjęcia satelitarne obiektu, który miałby zostać zaatakowany.

Tymczasem agencja Ukrinform przypomina, że ćwiczenia wojskowe Rosji i Białorusi, które są prowadzone na białoruskich poligonach, zostały przedłużone do 15 października.

Na Białorusi stacjonuje rosyjska broń atomowa

Nie wiadomo jaki miałby być cel rzekomego ataku Rosji na Białorusi "pod fałszywą flagą". Białoruś nie bierze bezpośredniego udziału w wojnie z Ukrainą, ale udostępnia swoje terytorium rosyjskiej armii (z terytorium Białorusi Rosja dokonywała 24 lutego 2022 roku inwazję na północ Ukrainy). Na terenie Białorusi stacjonuje obecnie rosyjska broń atomowa, której Białoruś - jak deklarują przedstawiciele jej władz - może być użyta w przypadku, gdyby Białoruś została zaatakowana.