Czytaj więcej
Dwadzieścia dwa dni po tym, jak Moskwa rozwiązała umowę z Kijowem, która pozwalała Ukrainie bezpiecznie eksportować dziesiątki milionów ton zboża, a następnie zagroziła wstrzymaniem ruchu morskiego do ukraińskich portów, świat sprawdził blef Rosjan.
"Doniesienia o trzech cywilnych statkach płynących bez przeszkód na Ukrainę mogą sugerować, że Rosja albo nie chce, albo nie jest w stanie wyegzekwować takich kontroli" - zauważył w swoim raporcie Instytut Studiów nad Wojną, think tank z siedzibą w Waszyngtonie.
Grupa samolotów NATO uważnie monitorowała statki, gdy płynęły w kierunku miasta Izmaił, małego ukraińskiego portu naprzeciwko Rumunii nad Dunajem. Statki prawdopodobnie załadują zboże w Izmaiłu, a następnie popłyną z powrotem do Morza Czarnego i dalej do zagranicznych portów.
Samoloty NATO na Morzem Czarnym
Nad statkami towarowymi przelatywały nie mniej niż cztery samoloty NATO: samolot patrolowy P-8 marynarki wojennej USA, Challenger armii amerykańskiej , dron RQ-4 sił powietrznych USA i samolot wczesnego ostrzegania E-3 z NATO
Żaden z samolotów nie transportuje broni, ale myśliwce NATO - w tym włoskie Eurofightery i rumuńskie F-16 - znajdowały się w pobliżu w Rumunii.
Trzy statki towarowe nie starały się ukrywać swoich planów. Wszystkie włączyły swoje transpondery radiowe, dzięki czemu ich lokalizacja i kurs były widoczne dla każdego, kto miał dostęp do Internetu i stron śledzących statki.
Czytaj więcej
Ukraińskie władze przygotowały plan przekazania władzy na wypadek, gdyby Rosji udało się wyeliminować prezydenta kraju Wołodymyra Zełenskiego, info...
Rosyjska Flota Czarnomorska, która straciła kilka okrętów w wyniku ukraińskich pocisków rakietowych zapowiadała, że zatrzyma - a nawet zaatakuje - statki płynące na Ukrainę.
Wkrótce po tym, jak Moskwa jednostronnie anulowała obowiązującą 11 miesięcy umowę zbożową, która ułatwiła eksport 32 milionów ton ukraińskiego zboża, Flota Czarnomorska rozmieściła korwetę Siergiej Kotow na południowym Morzu Czarnym w zasięgu uderzenia głównych szlaków morskich z Cieśniny Bosfor do Odessy, strategicznego portu Ukrainy.
Rosyjskie okręty na Morzu Czarnym nie zareagowały
Ani Siergiej Kotow, ani żaden inny rosyjski okręt nie interweniował, gdy trzy statki cywilne płynęły nie do Odessy, ale do Izmaiłu.
Rosyjskie rakiety regularnie atakują Odessę, ale ataki na porty leżąca nad Dunajem nie są tak częste, prawdopodobnie ze względu na bliskość tych portów do terytorium NATO. Z Izmaiłu do terytorium Rumunii jest zaledwie kilkaset metrów. Atak rosyjskiego drona na magazyn zbożowy w mieście Reni, innym ukraińskim porcie nad Dunajem, przeprowadzony 24 lipca, o mały włos nie trafił w Rumunię.
Sygnał dla innych dostawców zboża
Niedzielna udana operacja może być sygnałem dla międzynarodowych spedytorów, że wznowienie działań z ukraińskich portów jest w miarę bezpieczne. "Siły rosyjskie wydają się być niechętne lub niezdolne do przymusowego zatrzymania i przeszukania neutralnych statków zmierzających na Ukrainę przez Morze Czarne, pomimo pozornie ustalonych warunków" - zauważył ISW.
Czytaj więcej
W nocy z poniedziałku na wtorek kilka dronów ponownie próbowało zaatakować cele na terenie Moskwy. Jedna z maszyn uderzyła w wieżowiec w centrum bi...
Kwestią otwartą pozostaje, czy którykolwiek z przewoźników zaryzykuje dłuższą trasę do Odessy, 150 km na północ od delty Dunaju. Porty nad Dunajem nie są w stanie w pełni zastąpić Odessy jako portu zbożowego.