Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 515

Podczas swojego wystąpienia w rosyjskiej telewizji państwowej Siwkow wezwał do ewentualnego rozmieszczenia broni jądrowej i pokazania jej obecności na biegunie północnym jako demonstracji.

 Jeśli sytuacja eskaluje do wyjątkowo krytycznego etapu, możemy rozważyć demonstrację detonacji, powiedzmy, na biegunie północnym - powiedział.

- Podobnie jak to zrobiliśmy z (termojądrową bombą lotniczą o mocy - red.) 58 megaton na Nowej Ziemi, gdzie test przebiegł zgodnie z planem, okazując się skuteczny i wysyłając potężne przesłanie edukacyjne".

Siwkow podkreślił swoje życzenie, aby Rosja nadała priorytet "intensywnemu rozwojowi strategicznej broni jądrowej na masową skalę", argumentując, że takie uzbrojenie zapewniłoby ochronę "przed wszelkimi możliwymi atakami" na Federację Rosyjską.

Czytaj więcej

Putin i Łukaszenko spotkają się po ostrzeżeniu Rosji przed agresją na Białoruś

Ponadto opowiedział się za przyjęciem przez Rosję "niekonwencjonalnych form użycia broni jądrowej", w szczególności odnosząc się do "amunicji jądrowej o dużej mocy, zdolnej do wywoływania poważnych konsekwencji geofizycznych, takich jak eksplozje superwulkanów".

- Dlatego rozmieszczenie tej broni jądrowej jest oczywiście konieczne - powiedział. - To kluczowa sprawa... Jestem głęboko przekonany, że przejście do intensywnego rozmieszczenia jest strategicznie konieczne - przekonywał.

Władze Rosji wielokrotnie groziły możliwością użycia broni jądrowej. O możliwości sięgnięcia po arsenał jądrowy mówił m.in. były prezydent, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrij Miedwiediew.