Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski twierdzi, że Rosjanie zaakceptowali plan zaminowania Zap...
Blinken stwierdził, że trwający od piątku wieczorem do soboty wieczorem bunt Jewgienija Prigożyna i Grupy Wagnera, połączony z marszem kilku tysięcy najemników na Moskwę, dowodzi, iż pojawiają się "pęknięcia" na wizerunku Władimira Putina jako przywódcy rosyjskiego państwa.
Bunt Jewgienija Prigożyna w Rosji. Antony Blinken: Coś nadzwyczajnego
- To kolejny rozdział bardzo, bardzo złej książki, którą pisze dla Rosji Władimir Putin. Ale to, co jest tak bardzo uderzające w tym przypadku, to fakt, że chodzi o sprawy wewnętrzne - stwierdził Blinken.
Czytaj więcej
Najemnicy Grupy Wagnera, należącej do Jewgienija Prigożyna, omal nie wdarli się do stolicy kraju, przejechawszy po Rosji prawie 1000 kilometrów, ni...
- Fakt, że ktoś z wewnątrz bezpośrednio podważa władzę Władimira Putina, bezpośrednio kwestionuje podstawy rozpoczęcia agresji przeciw Ukrainie, to jest, samo w sobie, coś bardzo mocnego. (...) Dokąd to dojdzie, kiedy tam dojdzie, jest za wcześnie, by powiedzieć, ale z pewnością stawia to nowe pytania, z którymi Putin musi się uporać - mówił szef dyplomacji USA.
Blinken podkreślił, że jest "zbyt wcześnie", by przesądzić jak skończy się historia buntu Prigożyna i dodał, że los rosyjskich przywódców powinien znajdować się w rękach rosyjskich obywateli.
- Ale możemy powiedzieć jedno: Po pierwsze, to co widzieliśmy było czymś nadzwyczajnym. I sądzę, że zauważyliśmy pęknięcia (w systemie rosyjskiej władzy - red.), których dotychczas nie było - dodał.
Bunt w Rosji. Były szef CIA: To wstrząsnęło Władimirem Putinem
Do buntu Prigożyna, twórcy Grupy Wagnera doszło po tym, gdy rosyjska armia miała (według Prigożyna) ostrzelać obóz najemników. Kilka godzin wcześniej Jewgienij Prigożyn zarzucił ministrowi obrony Rosji, że ten doprowadził do wybuchu wojny na Ukrainie, aby zostać marszałkiem, pomimo tego, że nie istniało ryzyko ataku Ukrainy na Rosję, a ukraińskie ataki w Donbasie były skierowane wyłącznie przeciwko celom wojskowym, a nie cywilom, jak twierdziła Rosja.
Czytaj więcej
Zbuntowani najemnicy znajdują się już ok. 320 kilometrów na południe od miasta, armia minuje mosty na ich drodze
W nocy z piątku na sobotę najemnicy Grupy Wagnera przekroczyli granicę Rosji i zajęli - bez walki - Rostów nad Donem. Następnie kilka tysięcy najemników ruszyło na Moskwę nie napotykając praktycznie żadnego oporu. Marsz zatrzymał się niespełna 200 km przed Moskwą po wynegocjowaniu porozumienia przez przywódcę Białorusi, Aleksandra Łukaszenkę. Na mocy porozumienia Jewgienij Prigożyn ma wyjechać na Białoruś, a uczestnicy buntu (w tym sam Prigożyn) uzyskali gwarancję, że nie będą ścigani przez rosyjską prokuraturę.
To osłabia Władimira Putina bardziej, niż kiedykolwiek w czasie jego trwających dwie dekady rządów w Federacji Rosyjskiej
Wcześniej Władimir Putin nazwał uczestników buntu zdrajcami.
Były szef CIA, David Petraeus uważa, że chociaż w Rosji doszło do deeskalacji napięcia, to jednak pozycja Władimira Putina wskutek buntu Prigożyna wyraźnie osłabła.
- To wstrząsnęło rządem. To wstrząsnęło Putinem. Osłabia go to bardziej, niż kiedykolwiek w czasie jego trwających dwie dekady rządów w Federacji Rosyjskiej - ocenił Petraeus w rozmowie z CNN.
Zdaniem byłego szefa CIA bunt w Rosji wzmacnia wątpliwości dotyczące inwazji na Ukrainę, którą emerytowany generał armii USA określa zdecydowanie mianem "katastrofalnego, strasznego błędu ze strony Putina".