Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę.
Po negocjacjach z udziałem rządzącego Białorusią Aleksandra Łukaszenki wagnerowcy zakończyli swój marsz na Moskwę i rozpoczęli wycofywanie się z Rostowa nad Donem, gdzie wcześniej zajęli sztab rosyjskiego Południowego Okręgu Wojskowego. Kreml podał, że w ramach wynegocjowanego porozumienia szef Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn wyjedzie na Białoruś.
Bunt Jewgienija Prigożyna. Komentarz doradcy Wołodymyra Zełenskiego
Ostatnie wydarzenia w Rosji, nazywane "buntem Prigożyna", skomentował w wywiadzie Mychajło Podolak, czołowy doradca w biurze prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. - Oczywiście, chcielibyśmy trochę innych rezultatów, bardziej konkretnych, powiedziałbym nawet, że wojny domowej w Rosji, ponieważ byłoby to zgodne z momentem historycznym - powiedział. Dodał, że jego zdaniem do wojny domowej w Rosji dojdzie.
Czytaj więcej
Widać było, że przez działanie Jewgienija Prigożyna bardzo upadło morale armii rosyjskiej, co stwarza doskonałe warunki do przeprowadzania ofensywy...
Podolak ocenił, że sobota była "raczej pozytywna" zarówno dla Ukrainy, jak i dla Europy oraz "demokratycznego świata". - Prigożyn pokazał absolutnie jasno, że Rosja, która przez długi czas była przedstawiana jako silny kraj z silnymi instytucjami państwowymi, silnymi instytucjami siłowymi, nie istnieje - stwierdził doradca Wołodymyra Zełenskiego.
Podolak o zachowaniu Putina
Mychajło Podolak podkreślił, że 24 czerwca prezydent Rosji Władimir Putin był całkowicie nieobecny. Dodał, że w sobotę widać było, jak dla rosyjskich obywateli upadają "klasyczne mity o Rosji". Współpracownik Zełenskiego nawiązał tu do tego, że między Kremlem a szefem Grupy Wagnera doszło do porozumienia po tym, jak w orędziu prezydent Rosji Władimir Putin oskarżył Jewgienija Prigożyna o zdradę i zapowiedział, że bunt zostanie zmiażdżony.
Czytaj więcej
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że w niedzielę rozmawiał z prezydentem Andrzejem Dudą m.in. na temat ostatnich wydarzeń w Rosji.
Zdaniem Podolaka, ostatnie wydarzenia pokazały kolejny raz, że Rosja "nie istnieje jako państwo". - Pokazano europejskim elitom, w których panują jeszcze pewne nastroje prorosyjskie, że Rosja to chaotyczny kraj, który zdecydowanie nie jest już przez nikogo kontrolowany - powiedział doradca prezydenta Ukrainy.
Wyraził pogląd, że sobotnie wydarzenia będą miały "poważne konsekwencje" dla Rosji i "pozytywne konsekwencje dla przebiegu wojny jako takiej".
Bunt Prigożyna
W piątek szef Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn zarzucił oddziałom rosyjskiego wojska zaatakowanie obozu jego najemników i spowodowanie wielu ofiar. Prigożyn zapowiedział "przywrócenie sprawiedliwości" w armii Rosji.
Czytaj więcej
W piątej Jewgienij Prigożyn, szef Grupy Wagnera oświadczył, że rosyjska armia ostrzelała obóz jego najemników, zadając im ciężkie straty i zapowied...
W nocy z piątku na sobotę wagnerowcy zajęli kwaterę główną Południowego Okręgu Wojskowego w Rostowie nad Donem, a następnie rozpoczęli rajd w kierunku Moskwy. W związku z wydarzeniami orędzie do narodu wygłosił prezydent Rosji Władimir Putin, który mówił o "zdradzie" i "ciosie w plecy".
Marsz wagnerowców na Moskwę odwołany
W sobotę wieczorem Prigożyn ogłosił koniec marszu i wycofanie swoich oddziałów. Tłumaczył, że chce uniknąć rozlewu krwi. Negocjacje na linii Kreml-Prigożyn toczyły się za pośrednictwem rządzącego Białorusią Aleksandra Łukaszenki. Rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow przekazał, że szef Grupy Wagnera ma wyjechać na Białoruś, a sprawa karna przeciwko niemu zostanie umorzona.