Zniszczona tama w Nowej Kachowce. Woda wypłukuje miny przeciwpiechotne

Międzynarodowa organizacja humanitarna CARE ostrzegła, że woda ze Zbiornika Kachowskiego, która zalała wsie i miasta obwodu chersońskiego, wypłukuje miny przeciwpiechotne pozostawione przez Rosjan. Dodatkowym zagrożeniem są setki ton ropy, która dostała się do Dniepra.

Publikacja: 08.06.2023 05:30

Wśród miejscowości zalanych po uszkodzeniu tamy jest stolica obwodu, Chersoń

Wśród miejscowości zalanych po uszkodzeniu tamy jest stolica obwodu, Chersoń

Foto: AFP

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 470

"Obszar, na którym znajdowała się zapora Kachowka, jest pełen min przeciwpiechotnych, które teraz unoszą się w wodzie i stanowią ogromne zagrożenie" - napisała organizacja na swojej stronie internetowej.

Poza minami CARE jest zaniepokojona także katastrofalnymi konsekwencjami, jakie zniszczenie tamy i powódź mogą mieć dla środowiska.

Czytaj więcej

Wołodymyr Zełenski oskarża Rosjan o strzelanie do ukraińskich ratowników

Już teraz wiadomo, że wody Dniepru zostały zanieczyszczone co najmniej 150 tonami ropy. Istnieje ryzyko wycieku kolejnych 300 ton.

Może to doprowadzić do zniknięcia Narodowego Parku Przyrody Niżnodniprowski, który obejmuje ponad 80 000 hektarów obszarów chronionych. 80 proc. tego obszaru znajduje się pod wodą.

Przed minami ostrzega też Czerwony Krzyż. Zagrożenie na dziesięciolecia

Według Czerwonego Krzyża miny wypłukane i rozproszone przez wody powodziowe napływające w dół rzeki z przerwanej tamy Kachowka przez połacie południowej Ukrainy mogą stanowić poważne zagrożenie dla ludności cywilnej w nadchodzących dziesięcioleciach.

- W przeszłości wiedzieliśmy, gdzie są zagrożenia. Teraz nie wiemy. Wiemy tylko, że są gdzieś w dole rzeki – powiedział Erik Tollefsen z Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża.

- Z pewnym przerażeniem patrzymy na pojawiające się wiadomości – mówił Tollefsen dodając, że miny z czasów drugiej wojny światowej znalezione pod wodą w Danii w 2015 roku były nadal aktywne.

Oprócz min przeciwpiechotnych obie strony użyły ogromnych ilości pocisków artyleryjskich i min przeciwpancernych. Ile - niw wiadomo. - Po prostu wiemy, że liczby są ogromne – powiedział Tollefsen.

Tollefsen powiedział, że problem z minami niekoniecznie dotyczy ich nominalnej liczby, ale miejsca ich położenia – zwłaszcza w kraju o tak dużej powierzchni gruntów rolnych.

Powódź, którą spowodowało wysadzenie tamy, zagraża ponad 40 tys. ludziom, w tym 25 tys. mieszkańców regionów kontrolowanych przez Rosję, gdzie nie podjęto żadnych akcji ratunkowych ani ewakuacyjnych.

Zalanych zostało ponad 80 miejscowości. Według władz obwodu chersońskiego zalanych zostało około 2 tysięcy domów,

Na obszarach pod kontrola Rosji ludzie próbują ewakuować się na własną rękę, pozbawieni takiej możliwości na dachach domów czekają na pomoc.

Potwierdzono pierwsze informacje o ofiarach. Według strony ukraińskiej zginęły 3 osoby, Rosja mówi o pięciu ofiarach.

"Obszar, na którym znajdowała się zapora Kachowka, jest pełen min przeciwpiechotnych, które teraz unoszą się w wodzie i stanowią ogromne zagrożenie" - napisała organizacja na swojej stronie internetowej.

Poza minami CARE jest zaniepokojona także katastrofalnymi konsekwencjami, jakie zniszczenie tamy i powódź mogą mieć dla środowiska.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Rosyjski pilot nie wytrzymał. Po ataku na dziecięcy szpital skontaktował się z ukraińskim wywiadem
Konflikty zbrojne
Rosja zbroi się na potęgę. Skala poważnie niepokoi NATO
Konflikty zbrojne
Czy Ukraina ma szansę odbić tereny zajęte przez Rosję? Szef BBN odpowiada
Konflikty zbrojne
Ukraina chce atakować cele w Rosji bez ograniczeń. "Rosja nie ma ograniczeń"
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Konflikty zbrojne
Ukraina i Rosja o szczycie NATO. Jedni nieco rozczarowani, drudzy trochę zdenerwowani
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą