Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 427

W rozmowie z macierzystą gazetą Zunino powiedział, że wraz z Bohdanem Bitykiem przeszli przez trzy ukraińskie punkty kontrolne na obrzeżach Chersonia.

Na jednym z nich, w pobliżu Mostu Antoniwskiego, dostali się pod ostrzał, mimo że nie była to strefa walk.

Bohdan Bityk, dziennikarz, który pracował z Zunino jako jego fixer (opiekun, osoba, która pomaga zagranicznym mediom w poruszaniu się po trudnym i niebezpiecznym terenie, ułatwia też nawiązanie kontaktów), zginął na miejscu. Osierocił żonę i syna.

Zunino, ranny czterokrotnie, ale jak się okazało niegroźnie, trafił do szpitala.

"Reporterzy jeździli po okolicy, wyraźnie identyfikując się jako dziennikarze, w kurtkach z napisem„ Prasa" – pisze "La Repubblica". "Obaj dużo pracowali, relacjonując wojnę na Ukrainie. Zunino zdołał uciec wyskakując z samochodu, został przechwycony i przewieziony do kliniki. Bityk padł ofiarą rosyjskiej kuli, jego ciała nie można zabrać ze względu na obecność snajperów”.

Wcześniej  włoski minister spraw zagranicznych Antonio Tajani powiedział, że dziennikarze zostali zaatakowani przez rosyjskiego drona.

Ambasada Włoch w Kijowie i Ministerstwo Spraw Zagranicznych współpracują z władzami ukraińskimi, aby umożliwić Zunino powrót do Włoch.

- Rozmawiałem z ministrem Kułebą, który zapewnił mnie o współpracy władz ukraińskich. Wyraziłem solidarność z redaktorem naczelnym "La Repubblica" Maurizio Molinarim  - powiedział  Tajani.