Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 396

Przeprowadzona we wrześniu mobilizacja 300 tysięcy rezerwistów - określona jako "częściowa" mobilizacja - wywołała panikę w całym kraju, ponieważ większość mężczyzn poniżej 65 roku życia formalnie należy do rezerwy. Dziesiątki tysięcy uciekły z Rosji, by nie zgłaszać się do punktów rekrutacyjnych.

Kreml zaprzeczył, że planowane są kolejne powołania do tego, co w Rosji nazywa się "specjalną operacją wojskową" na Ukrainie, a co w rzeczywistości jest trwającą ponad rok wojną.

Ponieważ na froncie wciąż toczą się ciężkie walki, a obie strony  przygotowują się do kontrofensywy, która prawdopodobnie będzie kosztować jeszcze więcej ofiar, Rosja rozpoczęła nową kampanię, w której poszukuje się ochotników do uzupełnienia wojsk na Ukrainie.

Reklamy obiecują premie pieniężne i inne korzyści, rekruterzy wykonują  telefony do uprawnionych mężczyzn, a biura rekrutacyjne współpracują z uniwersytetami i agencjami pomocy społecznej, aby zwabić studentów i bezrobotnych.

Jeden z mężczyzn w wieku poborowym powiedział agencji AP, że jego pracodawca, organizacja finansowana przez państwo, zebrał wojskowe karty rejestracyjne wszystkich pracowników i zapowiedział, że załatwi im odroczenia.

Mężczyzna twierdzi, że "nikt nie chce nagle skończyć na wojnie z karabinem w rękach".

- Operacja specjalna nieco się przeciąga, więc można się spodziewać wszelkich niespodzianek ze strony rosyjskich władz - powiedział Rosjanin.