Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 336

"Rzeczpospolita": Dzisiaj możemy chyba już założyć, że powstanie koalicja państw na rzecz zaopatrzenia armii ukraińskiej w NATO-wskie czołgi, m.in. leopardy? Jakie to będzie miało znaczenie dla rozwoju sytuacji na froncie?

Były oficer wojsk pancernych: Trzeba pamiętać, że wprowadzenie takiego uzbrojenia do ukraińskiej armii, musi trochę potrwać, to mogą być dwa, trzy miesiące. Jeżeli te czołgi zostaną zgrupowane w jednym związku taktycznym, który będzie wykonywał określone zadania na froncie, to będzie oznaczało skokowy wzrost możliwości działania przez stronę ukraińską. Szacuje się, że co najmniej trzykrotny. Zakładam, że te czołgi nie będą używane do uporczywej obrony. Byłoby to marnowanie ich potencjału na froncie. Taka brygada, składająca się czołgów z państw NATO, może mieć więc siłę co najmniej trzech brygad ukraińskich. Taka jednostka może wykonywać konkretne zadania – albo kontruderzenia, albo uderzenia na przeciwnika - i ten fakt Rosjanie będą musieli brać pod uwagę przy planowaniu swoich operacji. Działanie takiego związku taktycznego utrudni kalkulacje operacyjne rosyjskiego dowództwa. Z kolei dla Ukraińców to będzie taki operacyjny game changer. Nie tylko pozwoli na działania operacyjne, ale też sama obecność jako odwodu takiego zgrupowania, składającego się z wozów pancernych z Zachodu, będzie stopowała rosyjskie zapędy ofensywne.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Decyzja Niemiec ws. leopardów wzmacnia Polskę i Morawieckiego

Czy takim game changerem dla Ukraińców będą też ewentualnie amerykańskie czołgi Abrams?

Czołgiści ukraińscy, w związku z tym że jest ich relatywnie mniej na froncie niż Rosjan, wykorzystują już taktykę działania wojsk zachodnich

Były oficer wojsk pancernych

Tak. Trzeba jednak pamiętać, że my walczymy sprzętem, który ma pochodzenie z czasów zimnej wojny, nie powstał on tak sobie, tylko był dostosowany do określonej taktyki działania. Sprzęt zachodni jest zbudowany w taki sposób, aby móc walczyć z przeważającymi siłami przeciwnika. Wtedy – w czasach zimnej wojny, z wojskami sowieckimi, które miały atakować Zachód przez równinę niemiecką. Zatem czołgi zachodnie są ciężkie, dobrze opancerzone, silnie uzbrojone, łatwe w obsłudze. Jeżeli one mają odpowiedni serwis, to są w miarę łatwe do zabezpieczenia logistycznego. Te maszyny są bardziej mobilne, załogi czołgów mają większą świadomość taktyczną, mogą szybciej wykrywać cele i je niszczyć. Z kolei sprzęt rosyjski miał być prosty, tani, szybki, produkowany na masową skalę, aby przeć do przodu i zdobywać teren. To czołgi z dużym uzbrojeniem, ale same w sobie skomplikowane, jeżeli chodzi o obsługę.

Czytaj więcej

Niemcy przekażą Ukrainie czołgi Leopard

Co ciekawe czołgiści ukraińscy, w związku z tym że jest ich relatywnie mniej na froncie niż Rosjan, wykorzystują już taktykę działania wojsk zachodnich. Oczywiście czołgi posowieckie, którymi dysponują, nie do końca się do tego nadają. Zatem wprowadzenie zachodniego modelu czołgu, idealnie dostosowanego do realizacji takiej taktyki, skokowo zwiększy potencjał ukraińskich sił zbrojnych.

Czy wprowadzenie czołgów zachodnich wpłynie też na morale żołnierzy ukraińskich?

- Tak, w wymiarze komunikacji strategicznej, która jest stosowana w tym konflikcie, jest pewnego rodzaju bronią, przełoży się na przekaz: my jesteśmy w stanie teraz zwyciężać w bezpośrednich starciach. Poprawi zatem morale żołnierzy, bo uświadomi im, że nie są sami. Oba kraje walczą już z sobą niemal rok. O ile „świeżość” rosyjskiego żołnierza jest duża, o tyle Ukraińcy, co jakiś czas, muszą rotować swoje jednostki, ale mają też bardziej ograniczone możliwości wprowadzania nowych żołnierzy. Gdy taki żołnierz jest w kontakcie ogniowym przez kilka miesięcy, potem na kilka tygodni dostaje urlop, i wracając na front jest już zupełnie innym człowiekiem. Dlatego czynnik ludzki jest bardzo ważny. Przekaz, że dostają zachodnie czołgi, które pozwalają walczyć, tak jak na Zachodzie, z przeważającym przeciwnikiem, to dla żołnierza taki booster – kop, wzmocnienie, który może w istotny sposób wpłynąć na jego morale.