Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 330

Rząd kanclerza Olafa Scholza jak dotąd nie zezwolił na eksport wyprodukowanych w Niemczech czołgów Leopard, które miałyby pomóc Ukrainie w walce z Rosją, przy czym źródła podają, że Berlin wydałby zgodę, gdyby Waszyngton zgodził się wysłać swoje czołgi Abrams.

- Nie jestem poinformowany o żadnym takim zastrzeżeniu - powiedział Pistorius telewizji ARD zapytany, czy oznacza to, że Abramsy i Leopardy muszą być dostarczone w tym samym czasie.

Członkowie NATO z około 50 państw będą w piątek dyskutować w bazie lotniczej Ramstein.

Kanclerz Scholz był krytykowany przez sojuszników za swoje stanowisko w sprawie wysyłania nowoczesnych czołgów bojowych, których Ukraina potrzebuje, jeśli ma w pełni podjąć walkę z Rosjanami na swoim terytorium. Sondaż ARD pokazał jednak, że Niemcy są podzieleni w tej sprawie - 46 proc. za i 43 proc. przeciw.

Czytaj więcej

Holandia może zapłacić za Leopardy, które zostaną wysłane na Ukrainę

Podział ten jest szczególnie silny wśród wyborców SPD, której 49 proc. sympatyków uważa, że Niemcy powinny dostarczyć broń. Młodsi Niemcy byli również bardziej niechętni wysłaniu czołgów niż starsi respondenci.

Niemieckie źródło rządowe informowało wcześniej, że Berlin nie otrzymał dotychczas żadnych wniosków o licencję na reeksport czołgów Leopard.

Polska i Finlandia powiedziały już, że wyślą czołgi Leopard na Ukrainę, jeśli Niemcy wydadzą zgodę na eksport.

Berlin ma prawo weta wobec każdej decyzji o eksporcie czołgów Leopard, które są używane przez armie sprzymierzone z NATO w całej Europie i postrzegane przez ekspertów obrony jako najbardziej odpowiednie dla Ukrainy.