Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 322

Od pewnego czasu Kijów alarmuje, że Rosja może wyprowadzić z terytorium Białorusi kolejny atak na północną Ukrainę, otwierając ponownie front północny i podejmując drugą próbę natarcia na Kijów (wiosną 2022 roku próba zdobycia Kijowa przez Rosjan zakończyła się zatrzymaniem natarcia przez ukraińską armię i wycofaniem rosyjskich sił).

Zełenski, wypowiadając się po rozmowach we Lwowie, nawiązał pośrednio do zagrożenia inwazją Rosji z Białorusi.

"Omawialiśmy ochronę granicy państwowej, sytuację operacyjną na granicy z Republiką Białorusi i kontrdywersyjne działania na tych terenach" - napisał Zełenski na swoim kanale w serwisie Telegram.

Prezydent Ukrainy nie odniósł się w żaden sposób do sytuacji na froncie wschodnim

"Rozumiemy, że oprócz mocnych oświadczeń, nie widać tam niczego mocnego, ale niezależnie od tego musimy być gotowi zarówno na granicy, jak i w obwodach (graniczących z Białorusią - red.)" - dodał.

Zełenski we Lwowie uhonorował też ukraińskich żołnierzy poległych w obronie Ukrainy.

Prezydent Ukrainy nie odniósł się w żaden sposób do sytuacji na froncie wschodnim, gdzie - według Rosjan - Sołedar został zablokowany, albo nawet, jak twierdzi Jewgienij Prigożyn, zdobyty przez siły rosyjskie. Doniesienia te zdementowała ukraińska armia, która potwierdza tylko, że o miasto toczą się zacięte walki.