Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski nazywa Rosję "największym państwem terrorystycznym na świecie".
- Jeśli ochrona naszego kraju będzie tego wymagać, będziemy tam. I nikogo nie będziemy o nic pytać. Wszystkie te dyskusje, że nie trzeba nikogo denerwować, są nonsensem - stwierdził Daniłow w rozmowie z "Kyiv Post".
W ten sposób Daniłow odpowiedział na pytanie czy ukraińska armia może wejść na terytorium Rosji, by bronić Ukrainy.
Zgodnie z rosyjską doktryną wojskową w przypadku zagrożenia terytorium Rosji Moskwa może prewencyjnie użyć broni atomowej, nawet jeśli sama nie zostanie zaatakowana z użyciem takiej broni.
Czytaj więcej
Krótko po drugiej w nocy w Kijowie rozległy się syreny alarmowe, a mieszkańcy musieli udać się do schronów. Alarm ogłoszono niespełna dobę po zmaso...
Daniłow zapowiedział też reakcję Ukrainy w przypadku, gdyby do wojny przeciw Ukrainie dołączyła Białoruś. Jak mówił kraj ten jest "okupowany przez Federację Rosyjską".
- Rosyjska armia zachowuje się tam, jak u siebie w domu. Kiedy decyzja zostanie podjęta, Boże broń, że Białoruś rozpocznie operację wojskową, wówczas zareagujemy - zapowiedział przedstawiciel władz w Kijowie.
Łukaszenko rozumie, iż jeśli to zrobi (dołączy do wojny), skaże się na śmierć w bliskiej przyszłości. Nikt na świecie, na Ukrainie, na Białorusi, nie wybaczy mu tego
Zdaniem Daniłowa choć na razie nie ma żadnych oznak, iż Białoruś bierze bezpośredni udział w wojnie przeciw Ukrainie, to jednak Rosja będzie nadal wywierać na Aleksandra Łukaszenkę presję w tym zakresie.
- Działania wskazują, że nie osiągnięto jak dotąd porozumienia. Ale to nie znaczy, że (Władimir) Putin nie będzie próbował wywierać presji na Łukaszence w przyszłości. To nie pierwsza próba włączenia przez Putina Łukaszenki do tej "krwawej maszynki do mięsa", którą Rosja uruchomiła 24 lutego - podkreślił sekretarz Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy.
- Jeszcze raz podkreślę, że Łukaszenko rozumie, iż jeśli to zrobi, skaże się na śmierć w bliskiej przyszłości. Nikt na świecie, na Ukrainie, na Białorusi, nie wybaczy mu tego - podsumował Daniłow.