Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 287

"Niezależnie od tego, czy walka o Ukrainę napełnia nas nadzieją czy strachem, Wołodymyr Zełenski wstrząsnął światem w sposób, jakiego nie doświadczyliśmy od dziesięcioleci" - pisze "Time".

"Po tym, jak 24 lutego (na Ukrainę - red.) zaczęły spadać rosyjskie bomby, jego decyzja, by nie uciekać z Kijowa, ale zostać i szukać poparcia dla Ukrainy, była rozstrzygająca. Od jego pierwszego 40-sekundowego posta na Instagramie z 25 lutego – pokazującego, że jego rząd i społeczeństwo obywatelskie są nietknięte – po codzienne przemówienia, wygłaszane zdalnie w parlamentach, Banku Światowym i na rozdaniu nagród Grammy, prezydent Ukrainy był wszędzie. Jego ofensywa informacyjna zmieniła geopolityczne środowisko, wywołując falę działań, która przetoczyła się przez cały świat" - czytamy w uzasadnieniu przyznania nagrody.

Czytaj więcej

Angela Merkel: Po aneksji Krymu Niemcy nie zareagowały wystarczająco stanowczo

"W świecie, który jest definiowany przez podziały, doszło do zjednoczenia wokół tej sprawy, wokół tego kraju, którego niektórzy może nie byli w stanie znaleźć na mapie. W ONZ 141 państw potępiło inwazję: tylko Korea Północna, Syria, Erytrea i Białoruś - wszystko to dyktatury - głosowały z Moskwą. Wielkie firmy masowo opuściły Rosję, rezygnując z miliardowych dochodów. Finansowe, materialne, humanitarne i militarne wsparcie zaczęło płynąć. Obcy przyjmowali uchodźców, restauratorzy karmili głodnych, lekarze latali, aby pomóc rannym. Ukraińska flaga rozpostarła się w mediach społecznościowych: jej kolory, niebieski i żółty, zaczęły świecić na monumentach od Tokio po Ohio" - pisze "Time".

"Duch Ukrainy był ucieleśniony przez niezliczone osoby w kraju i poza nim" - pisze też "Time" wymieniając osoby, które zaangażowały się w pomoc dla Ukrainy - m.in. Jose Andresa, Davida Notta i Julię Pajewską - sanitariuszkę z Mariupola.

Pisząc o Zełenskim "Time" podkreśla, że jako były aktor i komik "rozumiał naturalnie, że uwaga jest najcenniejszą walutą świata (...)". 

"W alternatywnej rzeczywistości, gdzie ktoś inny kierowałby Ukrainą, być może rosyjska flaga powiewałaby nad budynkiem parlamentu w Kijowie. Niemal na pewno w Moskwie nadal byłby McDonald's, koło Placu Czerwonego, symbol postzimnowojennej globalizacji. Posługiwanie się przez Zełenskiego bronią ery cyfrowej oznaczało, że przywódcy biznesowi i politycy na całym świecie byli zmuszeni zauważyć (wojnę) i zająć stanowisko, czy im się to podobało, czy nie" - czytamy w "Time".

"Za dowiedzenie, że odwaga może być tak zaraźliwa jak strach, za pobuczenie ludzi i narodów do zjednoczenia się w obronie wolności, za przypomnienie światu o kruchości demokracji - i pokoju - Wołodymyr Zełenski i duch Ukrainy zostają Człowiekiem Roku 'Time' w 2022 roku" - podsumowuje tygodnik.