Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 283

Między 24 listopada a 2 grudnia wysłano co najmniej sześć listów z materiałami pirotechnicznymi, w tym do premiera  Pedro Sáncheza.

30 listopada nadeszła kolejna przesyłka z materiałami pirotechnicznymi, która eksplodowała, raniąc rękę pracownika ambasady Ukrainy w Madrycie. Koperta była zaadresowana do ambasadora Siergieja Pohorelcewa. To właśnie w tym momencie Sąd Krajowy zdecydował o wszczęciu dochodzenia.

Czytaj więcej

Zakrwawione przesyłki do ukraińskich ambasad. W środku oczy zwierząt

W nocy w środę, 30 listopada, potwierdzono otrzymanie kolejnego listu, wysłanego do dyrektora firmy Instalaza w Saragossie,  specjalizującej się w materiałach obronnych i jednej z tych, która produkuje materiały - takie jak wyrzutnia rakiet C90 - wysyłanych do Ukrainy.

W czwartek 1 grudnia poinformowano, że o świcie baza lotnicza Torrejón w Madrycie wykryła kolejną kopertę zaadresowaną do dyrektora Centrum Satelitarnego Unii Europejskiej. Sekretarz stanu ds. bezpieczeństwa MSW Rafael Pérez podkreślił, że ta paczka jako jedyna nie została zdetonowana, więc może być kluczowa w śledztwie.

Piąta koperta z materiałami wybuchowymi została wysłana do Ministerstwa Obrony do wiadomości minister Margarity Robles, a ambasada Stanów Zjednoczonych w Madrycie potwierdziła w czwartek odbiór szóstej paczki z materiałami wybuchowymi.

Dotychczasowe ustalenia wskazują, że przesyłki nadała jedna osoba, z obszaru prowincji Valladolid.

Śledztwo na razie nie jest ukierunkowane na konkretną hipotezę, ani nie toczy się żadne postępowanie przeciwko konkretnej osobie.

Pierwsze wskazówki dla śledczych dostarczyły  analizy jedynej z sześciu przesyłek z urządzeniami pirotechnicznymi, które można było zneutralizować. Po przeprowadzonej analizie eksperci ds. dezaktywacji materiałów wybuchowych z Policji stwierdzili, że są to  urządzenia domowej produkcji, które aktywowały niewielki ładunek prochu z żyłką wędkarską przeznaczoną do zapalenia, czyli wywołania nagłego płomienia, do którego  dodano metaliczne „małe kulki” jako odłamki. Inne źródła opisują je jako „petardy”, ale podkreślają, że mogą „wyrządzić krzywdę” każdemu, kto otworzy kopertę.