Władze Karkamış podają, że na pograniczne miasto spadło pięć rakiet. W wyniku ostrzału zginąć miało trzech cywilów. 

Strona turecka oskarżyła o ostrzał organizacje militarne Kurdów działające w Syrii. Na północy Syrii działają tzw. Powszechne Jednostki Ochrony (YPG), kurdyjskie milicje, wchodzące w skład Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), rebelianckiej formacji walczącej z reżimem Baszara el-Asada.

Czytaj więcej

Turcja: Syryjka, podejrzana o zamach zeznała, że przeszkolili ją Kurdowie

YPG i SDF to sojusznicy USA w walce z dżihadystycznym Państwem Islamskim.

Turecki resort obrony poinformował, że turecka armia "zdecydowanie odpowiedziała" już na ostrzał pogranicznego miasta.

W niedzielę Turcja zbombardowała cele związane z obecnością kurdyjskich milicji w północnej Syrii i Iraku

Prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdogan, mówił dziennikarzom w Katarze, że wielokrotnie przestrzegał przywódców USA, iż amerykańskie wsparcie dla "terrorystów w Syrii" stwarza zagrożenie dla południowej granicy Turcji. Dodał, że tureckie przywództwo będzie nadal działać w interesie narodowym kraju, nie idąc na żadne ustępstwa.

Erdogan zapowiedział, że działania tureckiej armii wymierzone w "terrorystów" w regionie będą kontynuowane.

W niedzielę Turcja zbombardowała cele związane z obecnością kurdyjskich milicji w północnej Syrii i Iraku.

Władze Turcji oskarżają Kurdów z Syrii, że ci przeszkolili sprawczynię zamachu, do którego doszło przed tygodniem w Stambule.