W Korei Północnej przetestowano w piątek rakietę Hwasong-17. Dzień wcześniej władze kraju ostrzegły przed "ostrzejszymi odpowiedziami militarnymi" na wzmocnienie przez Waszyngton obecności w regionie.

Kim, który po raz pierwszy wziął udział w testach wraz z córką, powiedział, że groźby ze strony Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników prowadzących wrogą politykę skłoniły jego kraj do "znacznego przyspieszenia wzmacniania swojego wszechogarniającego odstraszania nuklearnego".

"Kim Dzong Un uroczyście zadeklarował, że jeśli wrogowie nadal będą stwarzać zagrożenia (...), nasza partia i rząd zdecydowanie zareagują bronią jądrową na uderzenia atomowe" - podała oficjalna agencja prasowa KCNA.

Czytaj więcej

W Korei Północnej boom na komórki i sieci Wi-Fi. Rozwój napędza… prywatny biznes

Wystrzelenie Hwasong-17 było częścią "strategii budowy obrony o najwyższym priorytecie", mającej na celu zbudowanie "najpotężniejszego i absolutnego odstraszania nuklearnego" - informuje KCNA, nazywając pocisk "najsilniejszą bronią strategiczną na świecie".

Pocisk leciał prawie 1000 km przez około 69 minut i osiągnął maksymalną wysokość 6.041 km - podała KCNA. Japoński minister obrony Yasukazu Hamada powiedział, że broń może podróżować nawet 15 000 km, wystarczająco, aby dotrzeć do kontynentalnych Stanów Zjednoczonych.

W czwartek minister spraw zagranicznych Korei Północnej Choe Son Hui potępił niedzielny trójstronny szczyt Stanów Zjednoczonych, Korei Południowej i Japonii, podczas którego przywódcy skrytykowali trwające w Korei Północnej testy broni i zobowiązali się do większej współpracy w zakresie bezpieczeństwa.

Czytaj więcej

„Król Instagrama” pracował dla Korei Północnej. Surowa kara za oszustwa

Choe wskazał na niedawną serię ich wspólnych ćwiczeń wojskowych i wysiłki na rzecz wzmocnienia amerykańskiego rozszerzonego odstraszania, w tym jego sił nuklearnych, aby odstraszyć ataki na dwóch kluczowych azjatyckich sojuszników.

Kim powiedział, że test potwierdził "kolejną niezawodną i maksymalną zdolność do powstrzymania każdego zagrożenia nuklearnego" w czasie. Ostrzegł Waszyngton i jego sojuszników, że ruchy militarne przeciwko Pjongjangowi doprowadzą do ich "samozniszczenia".