Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 253

W środę Rosja ogłosiła, że powraca do porozumienia zbożowego po tym jak - na krótko - zawiesiła swój udział w tym porozumieniu po ataku na okręty Floty Czarnomorskiej stacjonujące w porcie w Sewastopolu. 

Oświadczenie Rosji o powrocie do porozumienia z 22 lipca, które oznaczało odblokowanie ukraińskich portów nad Morzem Czarnym dla eksportu ukraińskiego zboża, doprowadziło do spadku cen żywności na światowych rynkach i zmniejszenia się obaw dotyczących globalnego kryzysu żywnościowego.

Porozumienie wygaśnie 19 listopada. Moskwa podkreśla, że jej zdaniem zbyt mało zostało zrobione, aby zapewnić swobodny eksport produktów żywnościowych i nawozów z Rosji, które nie są objęte sankcjami, ale których eksport jest utrudniony w związku z innymi sankcjami nałożonymi na Rosję.

Czytaj więcej

Brytyjska ambasador wezwana do rosyjskiego MSZ

- Wciąż nie widzimy efektów w sprawie drugiego aspektu (porozumienia): usunięcia przeszkód w eksporcie rosyjskich nawozów i zbóż - oświadczył szef MSZ Rosji, Siergiej Ławrow, na konferencji prasowej w Ammanie, w Jordanii.

- Po raz kolejny wzywamy sekretarza generalnego ONZ do zapewnienia, że zobowiązania, na które zgodził się w ramach jego własnej inicjatywy, zostały wypełnione - dodał Ławrow.

Zdaniem szefa MSZ Rosji problem ten musi być rozwiązany "w bardzo bliskiej przyszłości".

Tzw. Porozumienie zbożowe wygaśnie 19 listopada, nie wiadomo, czy zostanie przedłużone

- Jeśli mówimy o ilościach nawozów i zbóż, o których mowa, wówczas (dostępne) ilości (tych produktów) ze strony rosyjskiej są nieporównywalnie większe niż ze strony ukraińskiej - podkreślił Ławrow.

Moskwa ma problem z transportem swoich zbóż i nawozów w związku z sankcjami nałożonymi na jej sektory: finansowy, logistyczny i ubezpieczeniowy.

Rosja nie deklarowała jak dotąd jednoznacznie, że zgodzi się na przedłużenie "porozumienia zbożowego" z 22 lipca.