W sobotę Ministerstwo Obrony Rosji ogłosiło zawieszenie realizacji tzw. porozumienia zbożowego, które umożliwiało transport zboża z Ukrainy drogą morską. Była to reakcja Rosji na ataki przeprowadzone na rosyjskie okręty w porcie w Sewastopolu.

W czasie ataków, które miały zostać przeprowadzone z użyciem morskich dronów, uszkodzony miał zostać m.in. okręt flagowy Floty Czarnomorskiej, fregata Admirał Makarow.

Czytaj więcej

Daniłow: Rosyjskie oskarżenia to majaczenie i paranoja

W poniedziałek francuski minister rolnictwa Marc Fesneau powiedział, że w związku z obecną sytuacją analizowane jest rozwinięcie drogowego eksportu zbóż. Wymienił trasy przebiegające przez Polskę i Rumunię.

- Będziemy nadal pracować w kierunku systemu, który nie oddaje nas w ręce i dobrą wolę, lub w tym przypadku złą wolę, Władimira Putina - powiedział minister w rozmowie z radiem RMC.

Organizacja Narodów Zjednoczonych, Turcja i Ukraina naciskały na wdrożenie umowy zbożowej na Morzu Czarnym i uzgodniły plan tranzytu na poniedziałek dla 16 statków.

Decyzja Rosji prawdopodobnie uderzy w dostawy do krajów zależnych od importu zbóż. Ceny pszenicy i kukurydzy wzrosły w poniedziałek po wycofaniu się Rosji z porozumienia.

Fesneau powiedział w poniedziałek, że nie będzie "żadnych bezpośrednich konsekwencji" dla francuskich konsumentów