Czytaj więcej
24 lutego Rosja dokonała pełnowymiarowej inwazji na Ukrainę. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, podziękował Senatowi RP za uchwałę uznającą wła...
Po 40-minotowym wystąpieniu podczas spotkania Klubu Wałdajskiego Putin odpowiadał na pytania uczestników forum.
Czytaj więcej
Prezydent Rosji przemawia na dorocznym spotkaniu Klubu Wałdajskiego, które w tym roku odbywa się pod hasłem "Świat po hegemonii: Sprawiedliwość i...
Putin został zapytany o tzw. operację wojskową w Ukrainie, która rozpoczęła się w lutym i nadal trwa.
Rosyjski przywódca stwierdził, że nie będzie po raz kolejny mówił o „niedopuszczalnym” rozszerzeniu NATO, dodając, że istnieją zagrożenia dla bezpieczeństwa Rosji. – Nasza propozycja została zignorowana – powiedział dodając twierdząc, że Kijów odmówił przestrzegania porozumień mińskich.
Putin powiedział również, że ciągle myśli o rosyjskich żołnierzach, którzy polegli w Ukrainie, ale, podkreślił, Moskwa nie miała innego wyboru, jak tylko dokonać inwazji.
- Musieliśmy zdecydować, co zrobić z Donbasem, ponieważ ludzie przez osiem lat żyli tam pod ostrzałem – powiedział. - Musieliśmy uznać ich niezależność.
Dodał, że to jednak nie wystarczyło, więc podjął „kolejny logiczny krok”, aby włączyć terytoria Donbasu do Federacji Rosyjskiej.
Rosyjski przywódca powiedział, że „innym wyborem” było czekanie na rozpoczęcie przez władze ukraińskie własnej „operacji wojskowej", do czego wstęp miał, według Putina, miejsce w 2014 roku.
Prezydent Rosji stwierdził ponownie, że "Ukraińcy i Rosjanie są właściwie jednym narodem", który z powodu historycznych zawirowań znalazł się w dwóch państwach. Oskarżył o to m.in. "polskie wpływy" z wieku XIV i XV, które doprowadziły do zmian w ówczesnej Rusi.
Obecne wydarzenia w Ukrainie mają być według Putina "w pewnym sensie wojną domową" i po raz kolejny podkreślił, że Ukrainę, "sztuczne państwo", stworzyła Rosja i tylko Moskwa może być gwarantem jej niepodległości.
Putin odpowiadał też na pytania dotyczące ewentualności użycia broni jądrowej.
Stwierdził, że dopóki taka broń istnieje, istnieje też możliwość jej użycia, ale dzisiejsze zamieszanie wokół zagrożenia nuklearnego jest "prymitywne".
- Zachód szuka dodatkowych argumentów, by przeciwstawić się Rosji. Rosja nigdy z własnej inicjatywy nie powiedziała nic o możliwości użycia broni jądrowej - mówił Putin.
- Nie potrzebujemy uderzenia nuklearnego na Ukrainę, to nie ma sensu – ani politycznego, ani militarnego – dodał rosyjski prezydent.