Czytaj więcej
24 lutego Rosja dokonała pełnowymiarowej inwazji na Ukrainę.
Miedwiediew, były premier i były prezydent Rosji, stwierdził, że liczba stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ może zostać zwiększona, ale „ich uprawnienia muszą być nienaruszalne”.
- W przeciwnym razie ONZ stanie w obliczu kryzysu systemowego i w rezultacie organizacja powtórzy losy nieistniejącej już Ligi Narodów – ostrzegł rosyjski polityk.
Podkreślił, że ważne jest, aby ONZ zachowała podstawową zasadę stosunków międzynarodowych: równość wszystkich państw i „obowiązek słuchania stanowiska każdego kraju, a nie tylko wybranych”.
- To jest imperatyw działań organizacji, jej ius cogens (norma bezwzględnie obowiązująca - red.) – powiedział.
Jak zauważył wiceszef Rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, ONZ i przyjęte przez nią fundamentalne dokumenty są jedynym na świecie uniwersalnym instrumentem rozstrzygania sporów międzynarodowych. - Jednak wcale nie jest doskonały - zastrzegł Miedwiediew.
- Ludzkość będzie mogła żyć bez ONZ. Przez większość historii tak było. Jednak z pewnością nadejdzie degradacja systemu prawa międzynarodowego, a świat powróci do wąskich porozumień regionalnych i dwustronnych w kwestiach bezpieczeństwa - potwierdził polityk.
Rada Bezpieczeństwa jest jednym z pięciu głównych organów ONZ. Jej stałymi członkami są Wielka Brytania, Chiny, Rosja, USA i Francja.
Karta Narodów Zjednoczonych gwarantuje tym krajom korzystanie z prawa zawetowania rezolucji Rady Bezpieczeństwa. Takie prawo zostało im przyznane ze względu na kluczową rolę, jaką państwa te odegrały w powołaniu Organizacji Narodów Zjednoczonych.