Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski przekonuje, że Rosja wysyła na front skazańców.
ISW w swojej analizie wyjaśnia znaczenie wyzwalania przez Ukrainę ziem zajętych przez Rosjan.
"Ukraina ma wszelkie prawo do walki o wyzwolenie całego terytorium, które Rosja bezprawnie zajęła, w szczególności w świetle powtarzających się okrucieństw i czystek etnicznych prowadzonych przez Rosję na terenach, które okupuje" - czytamy w analizie.
"Obstawanie Kijowa przy odzyskaniu kontroli nad terytorium Ukrainy w granicach uznanych międzynarodowo nie jest (...) ekstremistycznym żądaniem - to normalne stanowisko kraju broniącego się przed niesprowokowanym atakiem w ramach wojny najeźdźczej" - pisze ISW.
Czytaj więcej
Siły Powietrzne NATO od 17 października biorą udział w ćwiczeniach z zakresu odstraszania nuklearnego - informuje Sojusz. Ćwiczenia potrwają do 30...
"To również domyślne stanowisko jakie powinna zająć wspólnota międzynarodowa zgodnie z prawem międzynarodowym" - podkreśla think tank.
Jednocześnie ISW zwraca uwagę na czysto "strategiczne, militarne i ekonomiczne" znaczenie wyzwalania okupowanych przez Rosjan części Ukrainy.
"ISW nadal ocenia, że intencje (Władimira) Putina wobec Ukrainy raczej nie zmienią się, niezależnie od tego czy dojdzie do zawieszenia broni lub innego układu" - czytamy w analizie. "Kreml wykorzysta każdą przerwę w walkach do skonsolidowania swoich zdobyczy i zamrożenia linii frontu w najlepszej konfiguracji, jaką Putin może uzyskać do przygotowania przyszłej agresji przeciw Ukrainie" - podkreśla think tank.
Posiadanie półwyspu przez Rosję pozwala jej na rozmieszczenie systemów przeciwlotniczych i przeciwokrętowych o 325 km bardziej na zachód
"Ci, którzy chcą pokoju na Ukrainie, muszą oprzeć się pokusie zamrożenia linii frontu (...) w sposób, który stworzy możliwość wznowienia konfliktu na rosyjskich warunkach" - przekonują analitycy ISW.
W swojej analizie think tank zwraca uwagę m.in. na Krym. "Półwysep Krymski jest strategicznie ważny dla NATO i dla Ukrainy" - czytamy. "Posiadanie półwyspu przez Rosję pozwala jej na rozmieszczenie systemów przeciwlotniczych i przeciwokrętowych o 325 km bardziej na zachód niż byłoby to możliwe w przypadku terytorium, które Rosja legalnie kontroluje" - zauważa ISW.
Think tank zwraca też uwagę, że kontrolowanie Krymu pozwala "umieścić Rosji samoloty wojskowe w Sewastopolu, o 300 km dalej na zachód niż znajdują się bazy lotnictwa na terytorium Federacji Rosyjskiej".
"Te różnice mają ogromne znaczenie dla (...) zagrożenia powietrznego i rakietowego jakie Rosja może stwarzać dla południowo-wschodniej flanki NATO, a także dla zdolności Rosji do przygotowywania i wspierania przyszłych inwazji na Ukrainę. Spośród wszystkich ukraińskich terytoriów, których odzyskania przez Ukrainę powinno chcieć NATO we własnym interesie, Krym powinien być na szczycie listy" - czytamy w analizie.