Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski wzywa do uznania Rosji za państwo-terrorystę.
W poniedziałek rano doniesienia o atakach rakietowych zaczęły napływać z kilkunastu ukraińskich miast. W Kijowie doszło do serii eksplozji, na nagraniach widać było płonące pojazdy cywilne. Według informacji przekazanej przez ukraińską policję, zginęło 10 osób, a 60 zostało rannych. Wcześniej informowano o 8 ofiarach śmiertelnych i 24 poszkodowanych. Jak podał mer Kijowa Witalij Kliczko, w stolicy Ukrainy zginęło 5 osób, a 42 zostały hospitalizowane.
Jednym z zaatakowanych miast na Ukrainie był Lwów. Szef lwowskiej administracji wojskowej Maksym Kozycki oświadczył w mediach społecznościowych, że Rosjanie zaatakowali obwód lwowski 15 rakietami. Zaznaczył, że część pocisków manewrujących została zestrzelona przez obronę powietrzną. Wcześniej Kozycki przekazał, że odnotowano uderzenia w obiekty infrastruktury energetycznej w obwodzie lwowskim.
Czytaj więcej
Zmasowany atak rakietowy na cele na Ukrainie to odwet za "atak terrorystyczny", jakim było uszkodzenie mostu Krymskiego - oświadczył prezydent Rosj...
Odnosząc się do ataku na Lwów mer Andrij Sadowy powiedział w rozmowie z Polsat News, że w mieście nie było obiektów wojskowych, a zaatakowana została infrastruktura cywilna.
- Odnotowano wybuch w obiekcie infrastruktury krytycznej we Lwowie. Na miejsce zdarzenia weszły odpowiednie służby. Z powodu braku prądu praca miejskich elektrociepłowni została czasowo wstrzymana. W kilku przepompowniach uruchomiono zapasowe generatory, aby przywrócić dostawy wody do miasta – napisał w mediach społecznościowych mer Lwowa dodając, że część miasta pozbawiona jest dostaw prądu, a jedna trzecia sygnalizacji świetlnej nie działa.