Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 229

Miedwiediew mówił o tym w wywiadzie z kremlowską propagandzistką, Nadaną Friedrichson, opublikowanym na jej kanale w serwisie Telegram.

W wywiadzie były prezydent Rosji, a dziś zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, odniósł się do sobotniej eksplozji na Moście Krymskim, która doprowadziła do częściowego uszkodzenia przeprawy. Od niedzieli wieczorem władze rosyjskie informują o ustaleniach wskazujących na to, że za atakiem na most stoi Ukraina.

- Nie ma wątpliwości, że Ukraina była w to zamieszana i nigdy nie było - podkreślił Miedwiediew.

Czytaj więcej

Najcelniejsze uderzenie. W most i w reputację Władimira Putina

Były prezydent mówił też, że odpowiedzią Rosji na atak na Most Krymski może być "tylko bezpośrednie zniszczenie terrorystów".

- Taki jest zwyczaj na świecie. To jest to, na co oczekują obywatele Rosji - mówił.

W kontekście częściowej mobilizacji przeprowadzonej w Rosji Miedwiediew mówił, że przebiega ona tak, jak "może przebiegać w kraju, w którym nie przeprowadzano jej od 80 lat".

Nie ma wątpliwości, że Ukraina była w to zamieszana

Dmitrij Miedwiediew, były prezydent Rosji

Były prezydent Rosji dodał, że "najważniejsze jest, aby kraj pozostał zjednoczony w ochronie rosyjskiego narodu i ojczyzny".

- A to może zagwarantować nasze bezwarunkowe zwycięstwo - dodał.

8 października, według ustaleń strony rosyjskiej, do eksplozji, która uszkodziła część Mostu Krymskiego, doszło w wyniku zdetonowania ładunku przewożonego przez ciężarówkę na części mostu przeznaczonej do transportu kołowego. W wyniku eksplozji zapaliły się cysterny z paliwem przewożone na części kolejowej mostu. W wyniku eksplozji zginęły trzy osoby. Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej prowadzi w związku z tą sprawą śledztwo z paragrafu mówiącego o terroryzmie.

Krym jest nielegalnie okupowany przez Rosję od 2014 roku, kiedy to Rosja dokonała nieuznanej przez społeczność międzynarodową aneksji półwyspu po przeprowadzeniu na nim pseudoreferendum.