Czytaj więcej
24 lutego rozpoczęła się pełnowymiarowa inwazja Rosji na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski apeluje do Rosjan, aby walczyli na ulicach rosyjskich miast o...
Przemawiając na Stanford University Malpass mówił, że rośnie prawdopodobieństwo recesji w Europie, w czasie gdy wzrost gospodarczy w Chinach gwałtownie zwolnił, a produkcja gospodarcza w USA zmniejszyła się w pierwszej połowie roku.
Taki rozwój wydarzeń ma - jak mówił Malpass - konsekwencje dla krajów rozwijających się.
Odnosząc się do obecnej sytuacji, w której rosną stopy procentowe, a jednocześnie inflacja jest wysoka, a wzrost gospodarczy zwalnia, Malpass mówił, że potrzebne jest nowe makro- i mikroekonomiczne obejmujące lepsze ukierunkowanie wydatków.
Czytaj więcej
Nie widać końca słabości złotego. Inwestorzy nadal są negatywnie nastawieni do polskich aktywów, co przekłada się na jego słabość względem najważni...
Dyrektor Banku Światowego mówił też, że najnowszy raport jego instytucji dotyczący ubóstwa pokazuje, iż po dekadach postępów w redukcji ubóstwa doszło do spowolnienia w tym zakresie już w 2015 roku, jeszcze przed pandemią COVID-19, która wepchnęła dodatkowe 70 mln osób w skrajne ubóstwo.
Raport pokazuje też spadek o 4 proc. w globalnej medianie przychodów - to pierwszy spadek od czasu, gdy Bank Światowy zaczął kontrolować ten wskaźnik w 1990 roku.
Rosnącym zagrożeniem dla rozwijającego się świata jest to, że gwałtowne spowolnienie wzrostu gospodarczego zmieni się w globalną recesję
- Świat rozwijający czeka niezwykle trudna krótkoterminowa perspektywa, kształtowana przez gwałtownie rosnące ceny nawozów rolniczych i energii, rosnące raty kredytów, deprecjacja walut i odpływy kapitału - ocenił Malpass.
- Rosnącym zagrożeniem dla rozwijającego się świata jest to, że gwałtowne spowolnienie wzrostu gospodarczego zmieni się w globalną recesję - dodał zwracając uwagę, że wiele z krajów rozwijających się jeszcze nie wróciło do poziomu dochodów per capita sprzed pandemii COVID-19 w czasie, gdy rosną też zagrożenia związane ze zmianami klimatycznymi.
Malpass wezwał kraje, aby szukały sposobów walki z inflacją innych niż podnoszenie stóp procentowych. Jako potencjalne metody wskazał zwiększenie wydajności fiskalnej tak, aby móc przeznaczyć większe środki na pomoc biednym i potrzebującym.
Jego zdaniem takie działania pomogą w lepszej alokacji globalnego kapitału i sprawią, że znajdziemy się na drodze do zmniejszenia inflacji przy jednoczesnym przywróceniu wzrostu mediany dochodu.
Malpass stwierdził też, że potrzeba więcej środków na edukację, ochronę zdrowia i dostosowanie się do zmian klimatu, a także zredukowanie poziomu zadłużenia ciążącego wielu rozwijającym się krajom.