Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 212

Według białoruskiego przywódcy jego "przeciwnicy próbują przekonać, że Białoruś może ogłosić mobilizację na wzór tej w Rosji". 

- Nie będzie mobilizacji. Nie zmobilizujemy mieszkańców. To jest kłamstwo - podkreślił Łukaszenko.

Jednocześnie białoruski przywódca zapowiedział, że Białoruś z pewnością odpowie na "możliwe zagrożenia i próby dokonania aktów terroru".

Czytaj więcej

Think tank z USA: Kreml łamie własne zasady mobilizacji

Tymczasem minister spraw zagranicznych Białorusi, Władimir Makiej oświadczył na forum RB ONZ, że "żaden białoruski żołnierz, żadna jednostka sprzętu nie zostały wysłane na Ukrainę, by brać udział w walkach".

Makiej ubolewał, że na świecie prowadzona jest "agresywna antybiałoruska kampania wymierzona w dezintegrację kraju w kontekście kryzysu" na Ukrainie.

Niezależni eksperci OBWE potwierdzają, że Białoruś nie jest stroną międzynarodowego konfliktu

Władimir Makiej, minister spraw zagranicznych Białorusi

- Białoruś przedstawiana jest jako wspólnik agresora albo nawet strona konfliktu. Mówiliśmy i mówimy: Białoruś nigdy nie opowiadała się za wojną. Ale nie jesteśmy też zdrajcami! Mamy zobowiązania sojusznicze i ściśle się do nich stosujemy w duchu międzynarodowych traktatów, których stroną jesteśmy - powiedział Makiej. 

- Niezależni eksperci OBWE potwierdzają, że Białoruś nie jest stroną międzynarodowego konfliktu zbrojnego w świetle norm i zasad prawa międzynarodowego - dodał.

24 lutego Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę również z terytorium Białorusi. Rosjanie regularnie przeprowadzali też ataki na cele na Ukrainie z białoruskiej przestrzeni powietrznej i ataki rakietowe z terytorium Białorusi.