Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 210

Putin poinformował we wtorek rano, że podpisał dekret o częściowej mobilizacji. Do wojska mają być powoływani rezerwiści i osoby mające doświadczenie bojowe lub specjaliści potrzebni rosyjskiej armii.

- Chodzi o tych, którzy już służyli, mają wojskowe przeszkolenie, lub są specjalistami, których Siły Zbrojne dziś potrzebują, mają doświadczenie bojowe. I, oczywiście, chciałbym uprzedzić pytania, które mogą się pojawić w związku z tym: mobilizacja, pobór studentów, którzy są w trakcie studiów, nie wchodzi w grę - podkreślił Szojgu w rozmowie z telewizją Rossija-24.

Linia kontaktu liczy ponad 1 000 km. Oczywiście to, co jest za nią, musi być zabezpieczone

Siergiej Szojgu, minister obrony Rosji

Szojgu odpowiadał na pytania dziennikarzy o to kto będzie objęty mobilizacją.

Według ministra obrony Rosji tak samo ma się rzecz z poborowymi, którzy "nie są objęci żadną mobilizacją, nie będą wysyłani w rejon specjalnej operacji wojskowej (tak władze Rosji nazywają wojnę na Ukrainie - red.)".

Czytaj więcej

Częściowa mobilizacja w Rosji. Ukraina: To było do przewidzenia

- Mamy duże zasoby mobilizacyjne, zasoby tych, którzy pełnili służbę, mają wojskowe doświadczenie, mają przeszkolenie wojskowe, mamy 25 mln takich osób. Ta mobilizacja obejmie 1 proc. z nich, może nieco więcej, 1,1 proc. zasobów mobilizacyjnych - wyjaśnił Szojgu.

Minister obrony Rosji przekonywał, że częściowa mobilizacja ma na celu przede wszystkim "kontrolowanie terytorium wzdłuż linii frontu" na Ukrainie.

- Linia kontaktu liczy ponad 1 000 km. Oczywiście to, co jest za nią, musi być zabezpieczone, te tereny muszą być kontrolowane - stwierdził.

Do ogłoszenia przez Putina mobilizacji doszło po niemal całkowitym wyparciu Rosjan z obwodu charkowskiego w wyniku ukraińskiej kontrofensywy. Ukraińcy prowadzą też kontrofensywę na południu kraju, niewykluczona jest również ukraińska ofensywa w obwodzie ługańskim.