Torosjan poinformował, że wymiana ognia na granicy, która "zaczęła się w wyniku zakrojonej na szeroką skalę prowokacji Azerbejdżanu" nadal trwa.
- Wróg używa artylerii, moździerzy i dronów. Pociski spadają na cywilną infrastrukturę - mówił rzecznik resortu obrony Armenii na konferencji prasowej.
Według Torosjana na niektórych kierunkach siły zbrojne Azerbejdżanu podjęły natarcie.
- Siły Zbrojne Armenii udzielają proporcjonalnej odpowiedzi wrogowi i w pełni wypełniają przydzielone im zadania bojowe - podkreślił rzecznik.
Czytaj więcej
W poniedziałek późnym wieczorem Azerbejdżan przeprowadził ataki artyleryjskie, rakietowe i dronowe wzdłuż granicy z Armenią, w tym na miasta Jermuk...
W poniedziałek późnym wieczorem Azerbejdżan przeprowadził ataki artyleryjskie, rakietowe i dronowe wzdłuż granicy z Armenią, w tym na miasta Jermuk, Goris, Sotk i inne. Według dziennikarzy Azerbejdżan zaatakował na uznanym na arenie międzynarodowej terytorium samej Armenii, poza spornym Górskim Karabachem.
Telefon do Putina i Blinkena
Premier Armenii, Nikoł Paszynian, miał odbyć telefoniczną rozmowę z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem, w związku z sytuacją na granicy.
"Paszynian przekazał Putinowi szczegóły dotyczące prowokacyjnych, agresywnych działań Sił Zbrojnych Azerbejdżanu przeciwko suwerennemu terytorium Armenii, które rozpoczęły się o północy. Odnotował, że tym działaniom towarzyszy ostrzał artyleryjski i ostrzał z broni wielkokalibrowej" - głosi komunikat władz Armenii.
Paszynian miał też mówić o tym, że ważne jest, by na działania Azerbejdżanu zareagowała społeczność międzynarodowa. Paszynian i Putin mieli ustalić, że pozostaną w operacyjnym kontakcie.
Armenia i Rosja są członkami Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB), sojuszu wojskowego łączącego niektóre byłe państwa ZSRR.
Z kolei bliskim sojusznikiem Azerbejdżanu jest Turcja.
Paszynian rozmawiał też telefonicznie z sekretarzem stanu USA, Antonym Blinkenem, któremu przekazał, że Erywań postanowił zwrócić się o pomoc do Rosji, ODKB i Rady Bezpieczeństwa ONZ w związku z sytuacją na granicy z Azerbejdżanem. Paszynian poinformował Blinkena, że Erywań zwrócił się z oficjalną prośbą do Federacji Rosyjskiej, by zastosować zapisy Traktatu o Przyjaźni, Współpracy i Wzajemnej Pomocy, a także do ODKB i RB ONZ.
Blinken miał wyrazić "głębokie zaniepokojenie" i gotowość USA do czynienia wysiłków na rzecz ustabilizowania sytuacji.
Są ofiary?
Ministerstwo Obrony Armenii informuje, że w wyniku ostrzału prowadzonego przez Azerbejdżan na kilku odcinkach granicy między państwami, są zabici i ranni.
- Dane na ten temat są zbierane - poinformował Torosjan.
Armenia zaprzecza też oskarżeniom Azerbejdżanu, że to jej wojsko rozpoczęło ostrzał pogranicza między krajami.
- Ta informacja jest całkowicie nieprawdziwa - podkreślił rzecznik resortu obrony.