Atakujący zniszczyli lotnisko w miejscowości Saki (20 kilometrów na południowy wschód od Eupatorii). Gigantyczne eksplozje zmiotły infrastrukturę lądowiska i uszkodziły co najmniej 60 budynków w dwóch okolicznych miejscowościach.

Czytaj więcej

Sznur aut w korku na Krymie. Rosjanie wyjeżdżają z półwyspu

Widok potężnych grzybów dymu po wybuchach wywołał strach na pobliskich, popularnych czarnomorskich plażach, z których zaczęli uciekać wypoczywający. Już dwie godziny po ataku prowadzący z półwyspu na stały ląd most Krymski został zatkany samochodami z wyjeżdżającymi. Uciekali nie tylko urlopowicze, ale i część mieszkańców okolic lotniska. Dla Rosjan opuszczających Krym wojna nagle stała się realnością. Do tej pory oglądali ją tylko w telewizji.

- Tylko w jednym tygodniu siły okupacyjne straciły dziesięć samolotów bojowych: dziewięć na Krymie i jeszcze jeden w rejonie Zaporoża. Okupanci ponieśli też nowe straty w pojazdach opancerzonych, składach amunicji, szlakach logistycznych - powiedział prezydent Zełenski.

Jak informuje Radio Swoboda, na lotnisku stacjonowały rosyjskie bombowce Su-30SM, Su-33 i Su-24M. Stąd armia rosyjska przeprowadza naloty i bombardowania ukraińskich miast.