Rząd w Kijowie tygodniami domagał się dostarczenia Ukrainie wyrzutni rakiet dalekiego zasięgu, pozwalających na precyzyjne rażenie celów na duże odległości, by zrównoważyć rosyjską przewagę jeśli chodzi o siłę ognia na wschodzie Ukrainy. Od pewnego czasu na Ukrainę trafiają wyrzutnie rakiet HIMARS (M142) z USA i wyrzutnie rakiet M270 z Wielkiej Brytanii.
Czytaj więcej
Podczas gdy UE spiera się o solidarność gazową, Ukraina przygotowuje kontrofensywę na Chersoń. Ten region nad Dnieprem jest dziś równie ważny strat...
Teraz, jak napisał minister Reznikow na Twitterze, "trzeci brat z rodziny" wyrzutni dalekiego zasięgu dotarł na Ukrainę.
Reznikow pisze o wyrzutniach rakiet MARS II, które dotarły na Ukrainę z Niemiec.
Według producenta wyrzutni MARS II, koncernu Kraus-Maffei Wegmann, zestawy te mogą razić cele na odległość do 70 km, w zależności od rodzaju amunicji, w jaką są uzbrojone. MARS II to niemiecka wersja wyrzutni M270.
Już wcześniej Niemcy dostarczyli Ukrainie samobieżne haubice PzH 2000, 26 lipca minister obrony Niemiec, Christina Lambrecht, ogłosiła, że na Ukrainę dotarło pięć zestawów przeciwlotniczych Gepard z Niemiec. Niemcy mają też przekazać Ukrainie mosty czołgowe Biber - pierwsza transza z 16 pojazdów tego typu ma trafić na Ukrainę jesienią.
Reznikow poinformował też na Twitterze o dostarczeniu Ukrainie czterech kolejnych zestawów HIMARS.