- Bayraktara już mamy i z tego się możemy bardzo ucieszyć. Pod tym względem zbiórka wypełniła swoją misję - mówił tuż po osiągnięciu celu zbiórki w TVN24 Sierakowski, który podkreślał, że mimo to zbiórka się nie kończy.

- Możemy sobie pogratulować jako Polacy. Jeden Bayraktar jest społeczny, od nas, oddolny - dodał dziennikarz.

Dotychczas w zbiórce wzięło udział ponad 203 tysiące osób.

W akcję włączyli się ludzie świata kultury, ale też np. litewska premier Ingrida Šimonytė

Czytaj więcej

Bayraktar TB2 na wystawie zdobyczy wojennych w parku Patriot

"Litwini zebrali środki błyskawicznie i firma produkująca Bayraktary postanowiła przekazać drona darmo Ukrainie a zebrane pieniądze przeznaczyć na pomoc ludności. Później to samo stało się z kolejną zbiórką na trzy Bayraktary! Czas na nas. Pamiętacie Buczę, Irpień, Mariupol? Weźmy udział w tej walce. Kupmy polskiego Bayraktara" - pisał Sierakowski zakładając zbiórkę. 

Na Litwie zbiórkę, której celem było uzbieranie pieniędzy na zakup tureckiego drona, ogłosił pod koniec maja dziennikarz Andrius Tapinas. W trzy dni zebrano na Litwie prawie 6 mln euro.

Ukraińska armia używa dronów Bayraktar do atakowania rosyjskich kolumn pancernych. Drony w wojnie Rosji z Ukrainą są także wykorzystywane do korygowania ognia artyleryjskiego.

Skuteczność produkowanych w Turcji dronów jest tak wysoka, że na Ukrainie powstała o nich nawet piosenka.

Czytaj więcej

Piosenka o dronach Bayraktar jest hitem w Ukrainie. „To kandydat do Eurowizji"