- Jeśli Google przestanie prowadzić swoją politykę kryminalną i powróci do głównego nurtu prawa, moralności i zdrowego rozsądku, nie będzie przeszkód dla jego obecności w Donieckiej Republice Ludowej - powiedział jej samozwańczy przywódca Denis Puszylin.

Przywódca DRL oskarżył Google o udział w ukraińskich i zachodnich działaniach propagandowych wymierzonych w Rosjan i rosyjskojęzycznych.

Zdaniem Puszylina "nieludzka propaganda Ukrainy i Zachodu już dawno przekroczyła wszelkie granice".

Czytaj więcej

Przywódca separatystów: Ponad 100 bojowników Pułku "Azow" czeka na trybunał

- Mamy do czynienia z prawdziwym prześladowaniem Rosjan, kłamstwami i dezinformacją - ocenia Puszylin. - Google otwarcie, na polecenie swoich kuratorów z rządu USA, promuje terroryzm i przemoc wobec wszystkich Rosjan, a zwłaszcza ludności Donbasu.

Blokada Google'a ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa i ochrony ludności Donbasu i została przeprowadzona w porozumieniu z "kierownictwem w Rosji".

- Zachód i Ukraina wywierają bezprecedensową presję na Republikę i stwarzają zagrożenia zarówno dla bezpieczeństwa fizycznego, jak i psychicznego - stwierdził Puszylin. - Celem tego nacisku jest zastraszenie mieszkańców Donieckiej Republiki Ludowej, złamanie ich ducha - oświadczył samozwańczy lider..