Sanchez ocenił, że Władimir Putin "nie tylko najeżdża Ukrainę". - To, co chce, to destabilizacja, osłabienie bezpieczeństwa, dobrobytu Europy - dodał.

Premier Hiszpanii mówił, że najważniejszym celem szczytu NATO jest wysłanie "komunikatu o jedności w kwestii demokracji, bezpieczeństwa, międzynarodowego porządku, opartego na prawach, które - niestety - Putin i Federacja Rosyjska - rozbiły na kawałki inwazją na Ukrainę.

Czytaj więcej

Johnson: Putin nie rozpocząłby wojny, gdyby był kobietą

Sanchez mówił, że kluczowe będzie wzmocnienie obecności wojskowej NATO na wschodniej flance, przy jednoczesnym zauważeniu rosnących zagrożeń na południowej flance Sojuszu, zwłaszcza jeśli chodzi o takie niestabilne rejony Afryki jak Sahel.

Premier Hiszpanii zapowiedział, że jego kraj zamierza podnieść wydatki na obronność z niewiele ponad 1 proc. do 2 proc. PKB, choć nie wskazał perspektywy czasowej w jakiej to się stanie.

Pekin jest wyzwaniem ale oferuje również możliwości współpracy

Pedro Sanchez, premier Hiszpanii

Sanchez spodziewa się, że Strategiczna Koncepcja NATO zostanie zmieniona tak, by Rosja przestała być określana jako partner, a stała się "głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Sojuszu Atlantyckiego".

Pytany o Chiny Sanchez stwierdził, że Pekin "jest wyzwaniem ale oferuje również możliwości współpracy" co jest sygnałem, iż Hiszpania nie popiera wskazania asertywnej polityki Chin jako zagrożenia dla NATO.

Na pytanie o to czy Ukraina powinna być gotowa na negocjacje ws. końca wojny, nawet jeśli oznaczałoby to straty terytorialne, Sanchez odparł, że "to decyzja, którą musi podjąć Ukraina".

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM