Sanchez ocenił, że Władimir Putin "nie tylko najeżdża Ukrainę". - To, co chce, to destabilizacja, osłabienie bezpieczeństwa, dobrobytu Europy - dodał.
Premier Hiszpanii mówił, że najważniejszym celem szczytu NATO jest wysłanie "komunikatu o jedności w kwestii demokracji, bezpieczeństwa, międzynarodowego porządku, opartego na prawach, które - niestety - Putin i Federacja Rosyjska - rozbiły na kawałki inwazją na Ukrainę.
Czytaj więcej
Władimir Putin nie rozpocząłby wojny na Ukrainie, gdyby był kobietą - stwierdził Boris Johnson w rozmowie z niemieckim nadawcą ZDF, po zakończeniu...
Sanchez mówił, że kluczowe będzie wzmocnienie obecności wojskowej NATO na wschodniej flance, przy jednoczesnym zauważeniu rosnących zagrożeń na południowej flance Sojuszu, zwłaszcza jeśli chodzi o takie niestabilne rejony Afryki jak Sahel.
Premier Hiszpanii zapowiedział, że jego kraj zamierza podnieść wydatki na obronność z niewiele ponad 1 proc. do 2 proc. PKB, choć nie wskazał perspektywy czasowej w jakiej to się stanie.
Pekin jest wyzwaniem ale oferuje również możliwości współpracy
Sanchez spodziewa się, że Strategiczna Koncepcja NATO zostanie zmieniona tak, by Rosja przestała być określana jako partner, a stała się "głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Sojuszu Atlantyckiego".
Pytany o Chiny Sanchez stwierdził, że Pekin "jest wyzwaniem ale oferuje również możliwości współpracy" co jest sygnałem, iż Hiszpania nie popiera wskazania asertywnej polityki Chin jako zagrożenia dla NATO.
Na pytanie o to czy Ukraina powinna być gotowa na negocjacje ws. końca wojny, nawet jeśli oznaczałoby to straty terytorialne, Sanchez odparł, że "to decyzja, którą musi podjąć Ukraina".