Rosjanie kontrolują już niemal cały obwód ługański i 55 proc. obwodu donieckiego. Bitwa o Donbas trwa od 19 kwietnia. Roszczenia wobec całych terytoriów obwodów donieckiego i ługańskiego zgłaszają Doniecka i Ługańska Republiki Ludowe - samozwańcze, separatystyczne republiki, których niepodległość Rosja uznała 21 lutego, tuż przed inwazją na Ukrainę.

Kyryłenko, w rozmowie z Radiem Swoboda poinformował, że spośród miast i wiosek kontrolowanych w obwodzie donieckim przez Ukrainę ponad setka nie ma dostępu do gazu i prądu.

- 55 proc. (terytorium obwodu donieckiego) jest całkowicie zniszczone, pod kontrolą nielegalnych grup zbrojnych, pod kontrolą okupantów, w tym Mariupol i Wołnowacha - mówił gubernator obwodu donieckiego.

Czytaj więcej

Brytyjczyk, skazany na śmierć w Donbasie, usłyszał, że "kończy mu się czas"

Na pytanie o sytuację w części obwodu donieckiego, kontrolowanej przez Ukraińców, Kyryłenko odparł, że jest ona "bardzo trudna". - 112 miast i wiosek nie ma prądu, pozbawione są też od kwietnia gazu - precyzował.

- Ci, którzy nie opuścili obwodu donieckiego, zazwyczaj chowają się w schronach. Mieszkańcy otrzymują pomoc humanitarną i żywność. Ale jest ekstremalnie niebezpiecznie. Wróg używa ciężkiej artylerii, lotnictwa. Wróg wykorzystuje wszelkie rodzaje broni na froncie. Nieustannie wzywamy mieszkańców do ewakuacji - podkreślił gubernator obwodu donieckiego.

Nieustannie wzywamy mieszkańców do ewakuacji

Pawło Kyryłenko, gubernator obwodu donieckiego

- W zniszczonej Awdijiwce nie ma nawet jednego budynku, który nie zostałby ostrzelany. W mieście pozostaje ok. 2 tysięcy cywilów - mówił Kyryłenko.

Kyryłenko mówił też, że w ciągu doby w obwodzie donieckim zginęło czterech cywilów, a pięciu zostało rannych.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ