Kurpasi ostatni raz kontaktował się z żoną i przyjaciółmi między 23 a 24 kwietnia - podaje CNN powołując się na przyjaciela mężczyzny, George'a Heatha.
Kurpasi przez 20 lat był żołnierzem amerykańskiej piechoty morskiej. W listopadzie 2021 roku przeszedł do rezerwy. Gdy wybuchła wojna na Ukrainie zdecydował się wesprzeć, jako ochotnik, Ukraińców w walce z Rosjanami.
- Chciał pojechać i pomóc Ukraińcom. Nie planował walczyć - mówi Heath.
Zaginął w akcji na posterunku w pobliżu Chersonia
Departament Stanu potwierdza, że zna doniesienia o trzecim obywatelu USA, który pojechał na Ukrainie walczyć z Rosją i "w ostatnich tygodniach" został uznany za zaginionego - powiedział rzecznik Departamentu Stanu, Ned Price, w czasie konferencji prasowej. Price nie podał nazwiska zaginionego ale zapewnił, że Departament Stanu jest w kontakcie z jego rodziną.
Kurpasi dotarł na Ukrainę 7 marca, a 21 maca był w stolicy Ukrainy, Kijowie. Następnie, wraz z innymi członkami Międzynarodowego Legionu Obrony Terytorialnej, został wysłany na posterunek obserwacyjny w pobliżu Chersonia. To właśnie wtedy przestał kontaktować się z żoną i przyjaciółmi.
Czytaj więcej
Zaginęło dwóch Amerykanów walczących u boku ukraińskich sił na północ od Charkowa. Rosja na Telegramie poinformowała o ich schwytaniu.
Z relacji Heatha wynika, że 26 kwietnia posterunek, na którym znajdował się Amerykanin, znalazł się pod ostrzałem. Kurpasi i jeszcze jeden żołnierz zostali wysłani na zwiad, w czasie którego skontaktowali się drogą radiową z pozostałymi żołnierzami, aby ci otworzyli ogień "i to był ostatni raz, gdy ktokolwiek miał z nim kontakt" - mówi przyjaciel Kurpasiego w rozmowie z CNN.
Departament Stanu poinformował żonę Kurpasiego, że jej mąż zaginął w akcji 28 kwietnia.
Kurpasi wstąpił do piechoty morskiej po atakach terrorystycznych na USA z 11 września 2001 roku. Trzy razy pełnił służbę w Iraku. Heath w latach 2012-2014 służył w plutonie dowodzonym przez Kurpasiego i wspomina go jako "świetnego dowódcę".
Po odejściu do rezerwy Kurpasi chciał robić doktorat.
Zdjęcie na Telegramie. Obywatele USA pojmani przez Rosjan?
Rzecznik Departamentu Stanu, Ned Price, mówił też w czwartek, że Departament jest w kontakcie z rodzinami dwóch innych obywateli USA, którzy mieli zostać pojmani na Ukrainie przez rosyjskich żołnierzy. Departament Stanu nie jest w stanie potwierdzić - podobnie jak ukraińskie władze i Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża - czy Amerykanie rzeczywiście zostali pojmani.
28 kwietnia Grady Kurpasi został uznany za zaginionego w akcji
W środę CNN informował, że 39-letni Alexander John-Robert Drueke i 27-letni Andy Tai Ngoc Huynh, którzy walczyli w szeregach ukraińskiej armii na północ od Charkowa, są uznani za zaginionych od tygodnia i że istnieją obawy, iż zostali pojmani przez Rosjan.
W czwartek w serwisie Telegram pojawiło się zdjęcie Dreke i Huynha w rosyjskiej ciężarówce wojskowej, z rękami związanymi za plecami. Nie wiadomo kiedy zdjęcie, umieszczone w sieci przez rosyjskiego blogera, zostało wykonane.
Matka Drueke w rozmowie z CNN przyznała, że Departament Stanu poinformował go, iż istnieją "potencjalne dowody wskazujące na pojmanie" jej syna.
Kobieta mówi, że jej syn pojechał na Ukrainę, by szkolić tamtejszych żołnierzy do walki z Rosjanami ponieważ "czuł, iż jeśli Putin nie zostanie zatrzymany teraz, będzie coraz śmielszy z każdym kolejnym sukcesem" i ostatecznie wojna może dotrzeć do USA.
Price na konferencji prasowej mówił, że Amerykanie nie kontaktowali się z Rosjanami ws. pojmanych Amerykanów, ponieważ nie mają "wiarygodnego powodu", by uważać, że Rosjanie ich pojmali, a także dlatego, że nie informują o tym sami Rosjanie.