Władze Ukrainy coraz częściej powtarzają, że z powodu braku amunicji, nie będą w stanie odbierać ataków Rosjan na wschodzie kraju. Takiego problemu nie mają wojska Putina.

- Rosja ma zdecydowanie większy od Ukrainy potencjał, jeżeli weźmiemy pod uwagę liczebność armii i uzbrojenia. Największe spustoszenie na pozycjach ukraińskich sieją uderzenia z wykorzystaniem artylerii typu wyrzutnie rakietowe Grad. To są proste systemy amunicji i produkcja uzbrojenia jest rzeczą łatwiejszą niż np. w przypadku Iskanderów, nie mówiąc już o amerykańskich HIMARS-ach - powiedział Onetowi gen. Mirosław Różański, były dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych.

Czytaj więcej

Jarosław Kaczyński: Pod względem sprzętu i wyszkolenia bijemy Rosję na głowę

Zdaniem gen. Różańskiego, "gdyby w marcu były duże dostawy sprzętu artyleryjskiego dla Ukrainy, to być może dzisiaj tę wojnę oglądalibyśmy już w jej finale. Finale, w którym Ukraina wypiera Rosjan z anektowanych terenów".

- Nie przewiduję, że na ten moment Rosja ma w planie zajęcie jeszcze innych terenów Ukrainy. Nie wykluczam jednak, że Rosja, korzystając ze swojego potencjału, czyli systemów rakietowych, czy to Kalibr wystrzeliwanych z Morza Czarnego, czy systemów hipersonicznych, czy Iskanderów, będzie niszczyć infrastrukturę Ukrainy na całej głębokości kraju - mówił generał.

Według Różańskiego, "Rosjanie zrobią wszystko, by Ukraina stała się państwem biednym, zależnym od sąsiadów. Na terenach anektowanych będzie próbowała utworzyć samodzielne republiki