Reklama

Zachód podzielony w sprawie strategii wobec Rosji. Widać dwa obozy

W kluczowym momencie rosyjskiej ofensywy w Donbasie Niemcy i Francja odmawiają przekazania Ukrainie ciężkiej broni ofensywnej.
– Naszym marzeniem byłyby niemieckie leopardy – przyznaje szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba.

– Naszym marzeniem byłyby niemieckie leopardy – przyznaje szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba. Polska otrzymała wcześniej od Niemiec prawie 250 takich czołgów

Foto: Wojtek RADWAńSKI/AFP

Zdaniem niemieckiej agencji DPA w ramach NATO zapadła nieformalna decyzja o tym, aby Kijów nie otrzymał czołgów czy ciężkich ofensywnych wozów bojowych produkcji zachodniej, jak niemieckie Leopardy czy francuskie Leclerc. Chodzi o to, aby Kreml nie miał wrażenia, że sojusz wchodzi bezpośrednio w starcie z Rosją.

Rzecznik frakcji SPD w Bundestagu Wolfgang Hellmich podkreśla, że choć porozumienie z założenia nie jest prawnie zobowiązujące, bo NATO jako takie nie dostarcza Ukrainie uzbrojenia, ale robią to poszczególni sojusznicy, to jednak do tej pory wszystkie kraje się go trzymają. Wiadomość wywołała przy tym poruszenie w opozycyjnej CDU/CSU, bo kluczowa dla przebiegu wojny umowa nie była przedmiotem debaty w parlamencie. Nie wiadomo też, na ile popierają ją inni, poza SPD, członkowie koalicji rządowej, w szczególności Zieloni.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama