Rosyjski dyplomata ze stałej misji tego kraju przy ONZ w Genewie poinformował w poniedziałek, że opuszcza stanowisko z powodu niezgody na inwazję Moskwy na Ukrainę.

Boris Bondariew napisał w oświadczeniu, że w MInsterstwie Spraw Zagraniczych Rosji pracuje od 2002 roku, a radca rosyjskiej misji przy ONZ był od 2019 do chwili obecnej.

"Przez dwadzieścia lat mojej kariery dyplomatycznej widziałem różne zwroty naszej polityki zagranicznej, ale nigdy nie wstydziłem się swojego kraju tak, jak 24 lutego bieżącego roku" - napisał dyplomata.

Dodał, że agresywna wojna zapoczątkowana przez Putina jest nie tylko zbrodnią przeciwko Ukrainie, ale "być może także najpoważniejszą zbrodnią przeciwko narodowi rosyjskiemu", którego nadzieje i perspektywy na dostatnie życie wolnego społeczeństwa przekreśliła gruba litera Z.

Bondariew pisze, że ci, którzy rozpętali tę wojnę mają tylko jeden cel, a jest nim pozostanie przy władzy i zrobią wszystko, by go osiągnąć.

Dyplomata szeroko pisze o degradacji rosyjskiej dyplomacji, której poziom określa jako katastrofalny. "Zamiast bezstronnych informacji, bezstronnej analizy i trzeźwych prognoz, pojawiają się propagandowe klisze w duchu sowieckich gazet z lat 30. XX wieku. Zbudowano system, który sam się oszukuje" - pisze.

Jako przykład degrengolady wskazuje obecnego szefa MSZ, Siergieja Ławrowa, który, jak pisze, w ciągu 18 lat z wykształconego, profesjonalnego intelektualisty, którego wielu dyplomatów darzyło wilekim szacunkiem, zmienił się w osobę , która nieustannie publikuje sprzeczne informacje i grozi światu wojną jądrową.

"Uczyłem się dyplomacji i byłem dyplomatą przez 20 lat, MSZ było dla mnie domem i rodziną. Ale po prostu nie mogę już dłużej uczestniczyć w tej krwawej, bezmyślnej i absolutnie niepotrzebnej hańbie" - napisał Bondariew.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ