Obecnie - jak oceniają analitycy amerykańskiego think tanku - Rosjanie priorytetem uczynią zajęcie całego terytorium obwodu ługańskiego. To na terenie tego obwodu Rosjanie prowadzą właśnie ofensywę, a walki są tam najintensywniejsze.

Ocena think tanku jest zbieżna ze słowami doradcy szefa MSW Ukrainy, Wiktora Andrusiwa, który w sobotę na antenie ukraińskiej telewizji przekonywał, że Rosja weszła w trzecią fazę pełnoskalowej wojny na Ukrainie, po tym jak musiała zrezygnować z planu stworzenia wielkiego "kotła" w Donbasie.

Czytaj więcej

Białoruś rozmieszcza siły specjalne wzdłuż granicy z Ukrainą

Analitycy z amerykańskiego think tanku uważają, że Rosjanie skupią się obecnie na zajęciu Siewierodoniecka. Miasto ma strategiczne znaczenie, ponieważ pozwoli Rosji na dalsze natarcie na zachód i połączenie się z siłami skoncentrowanymi w rejonie Izium.

Instytut Sztuki Wojny ocenia jednocześnie, że Rosjanom kończą się rezerwy żołnierzy, którzy znajdują się w gotowości bojowej, co zmusza rosyjskie dowództwo do grupowania żołnierzy z różnych jednostek i wykorzystywania prywatnych firm wojskowych oraz milicji swoich sojuszników - separatystów z Donbasu.

Rosjanom kończą się rezerwy żołnierzy, którzy znajdują się w gotowości bojowej

Na niektórych odcinkach frontu rosyjskie jednostki - według amerykańskiego think tanku - mogły stracić nawet 20 proc. stanu osobowego.

Według oceny Instytutu Sztuki Wojny na południu Ukrainy Rosjanie okopują się, szykując się na długą walkę.