W poniedziałek "Komsomolska Prawda", powołując się na Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej, napisała, że "podczas operacji specjalnej na Ukrainie (tak Rosja oficjalnie nazywa inwazję - red.) Siły Zbrojne Rosji straciły 9861 osób". W artykule dodano, że 16 153 żołnierzy zostało rannych.

Informacja o liczbie poległych szybko zniknęła z artykułu. "Komsomolska Prawda" oświadczyła, że padła ofiarą ataku hakerskiego.

Czytaj więcej

Moskwa: Jeśli USA chcą utrzymać stosunki z Rosją, muszą przestać dostarczać broń Ukrainie

We wtorek o publikację dziennika zapytany został rzecznik Kremla. Dmitrij Pieskow odmówił komentarza. - Proszę pytać "Komsomolską Prawdę" - powiedział.

Głos zabrał korespondent "KP" na Kremlu Aleksander Gamow. Powiedział, że strona internetowa gazety została zaatakowana przez hakerów i że po kilku minutach "fałszywy artykuł" został usunięty. - Dziękuję, Sasza - odparł Pieskow.

Rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina dodał, że Kreml nie ma aktualnych informacji o rosyjskich stratach w ludziach. - Nie mamy tej informacji i nie jesteśmy upoważnieni do jej przekazywania w trakcie trwania operacji wojskowej. To wyłączna prerogatywa Ministerstwa Obrony - oświadczył.

Czytaj więcej

USA: Rosja zmierza do sowieckiego standardu życia z lat 80., a możemy nałożyć kolejne sankcje

Ministerstwo Obrony Rosji informowało 2 marca, że na Ukrainie Rosja straciła 498 żołnierzy, a 1 597 kolejnych zostało rannych. Był to jedyny oficjalny rosyjski komunikat w tej sprawie.

Według ukraińskiego resortu obrony, na Ukrainie Rosja straciła ponad 15 tys. żołnierzy (liczba ta obejmuje poległych, rannych i wziętych do niewoli). Z kolei według danych wywiadu USA, na Ukrainie zginęło ok. 7 tys. rosyjskich żołnierzy.

Wojna na Ukrainie trwa od blisko miesiąca. Wojska rosyjskie rozpoczęły inwazję 24 lutego od północy, z południa i ze wschodu. W związku z agresją na Ukrainę szereg państw i organizacji międzynarodowych nałożył sankcje na Rosję, jej władze, rosyjskich oligarchów oraz rosyjskie przedsiębiorstwa.