Dzisiejszej nocy doszło do ataku na największą w Europie Zaporoską Elektrownię Atomową.
Obiekt został ostrzelany, a w wyniku ostrzału doszło do groźnie wyglądającego pożaru.
Pożar ten został ugaszony nad ranem - ogień pojawił się poza kompleksem, w którym znajdują się reaktory.
Elektrownię zajęły siły rosyjskie.
Czytaj więcej
Rada Najwyższa Ukrainy podała, że Zaporoska Elektrownia Jądrowa, największa elektrownia atomowa w Europie, znalazła się w rękach Rosjan.
Rzecznik rosyjskiego MON stwierdził dziś, że elektrownia działała normalnie, a obszar był pod kontrolą Rosjan od 28 lutego.
- Jednak ubiegłej nocy na terenie przylegającym do elektrowni kijowski reżim nacjonalistyczny podjął próbę przeprowadzenia potwornej prowokacji – powiedział rzecznik Igor Konaszenkow.
- 4 marca ok. 2 w nocy mobilny patrol Gwardii Narodowej strzegący terenów sąsiadujących z elektrownią atomową w Zaporożu, został zaatakowany przez ukraińską grupę dywersyjną – opisywał rzecznik.
Powiedział, że rosyjski patrol odpowiedział ogniem, a "grupa sabotażowa" opuściła kompleks szkoleniowy, podpalając go po wyjściu.
Relacja była diametralnie różna od ukraińskiej wersji wydarzeń.