Orban powtórzył czwartkową deklarację i zapewnił, że Węgry wspierają uzgodniony przez UE pakiet sankcji wobec Rosji.
Jednocześnie premier Węgier przyznał, że skutki sankcji odczuje też węgierska gospodarka.
W czwartek Orban stwierdził m.in. że Polacy chcą przesunąć granicę świata zachodniego aż do granicy świata rosyjskiego
- Sankcje mają swoją cenę, ponieważ są bronią obosieczną i zapłacimy za nie cenę w krótkiej perspektywie - powiedział Orban.
Premier Węgier stwierdził też, że jego rząd musi podjąć działania, aby "ograniczyć bezpośrednie straty" z powodu sankcji przeciw Rosji.
Czytaj więcej
Lider Europejskiej Partii Ludowej Donald Tusk skomentował podejście Węgrów do inwazji Rosji na Ukrainę. Władze w Budapeszcie nie zgadzają się na pr...
Dzień wcześniej Orban stwierdził m.in. że Polacy chcą przesunąć granicę świata zachodniego aż do granicy świata rosyjskiego, aby czuć się bezpiecznie, a Rosjanie nie otrzymali od Zachodu gwarancji bezpieczeństwa więc podjęli działania, by uzyskać te gwarancje w inny sposób - działaniami wojennymi. Orban mówił też, że Rosja czuje się bezpieczna, gdy ma u swoich granic strefę neutralną.
Orban opowiedział się też przeciw sankcjom na rosyjski sektor energetyczny, ponieważ wówczas cenę sankcji "zapłaciłyby węgierskie rodziny".