- Jesteśmy na granicy katastrofy humanitarnej - mówił Kliczko, cytowany przez AP. - W tej chwili mamy prąd, mamy wodę i ogrzewanie w naszych domach. Ale infrastruktura jest zniszczona i nie można dostarczyć żywności i leków - powiedział. Według amerykańskiej agencji, zapytany o to, czy istnieją plany ewakuacji cywilów z miasta, jeśli rosyjskim wojskom uda się zająć Kijów, Kliczko miał odpowiedzieć: „Nie możemy tego zrobić, ponieważ wszystkie drogi są zablokowane”. - W tej chwili jesteśmy otoczeni - cytuje AP.
Kilka godzin po publikacji artykułu na stronie Associated Press, tezom z niego zaprzeczyła rzeczniczka Kliczki Oksana Zinowiewa. Jak przekonywała, mer „nie powiedział, ani nie miał na myśli, że stolica została otoczona i ludzi nie można było ewakuować z powodu zablokowania dróg”. Dodała, że informacje o rzekomym okrążeniu Kijowa przez Rosjan to „kłamstwa i manipulacje”.
Sam Kliczko w filmie, opublikowanym na Facebooku, również zaprzeczył doniesieniom o okrążeniu miasta. - Dziwne, że zaczęły to rozpowszechniać ukraińskie kanały na Telegramie… Nie wierzcie w kłamstwa! Ufajcie informacjom tylko z oficjalnych źródeł. (...) Ukraina wygra! Chwała naszej armii, chwała naszym obywatelom! - powiedział.
Mer Kijowa zaznaczył w rozmowie z AP, że jest dumny z mieszkańców miasta. - Przesłaniem dla wszystkich jest: wspólnie wspierajcie Ukrainę (…) Jesteśmy silni – powiedział. - Każdy Ukrainiec jest dumny z bycia niezależnym, dumny z bycia Ukraińcem, a my jesteśmy dumni z tego, że mamy własny kraj - dodał.
- W tej chwili najważniejszą kwestią jest obrona naszego kraju - zadeklarował były bokser. Kliczko, który zarządził w mieście godzinę policyjną, mającą trwać aż do godz. 8.00 rano w poniedziałek, podkreślił, że każda nieuprawniona osoba, która zostanie wykryta na zewnątrz, może zostać uznana za sabotażystę. - Polujemy na tych ludzi i będzie o wiele łatwiej, jeśli nikogo nie będzie na ulicy – wyjaśnił dodając, że sześciu rosyjskich dywersantów zostało zabitych w sobotę wieczorem. Bagatelizował też obawy dotyczące tego, jak cywile z niewielkim doświadczeniem wojskowym będą sobie radzić z obroną Kijowa, gdy pojawiają się doniesienia o rosyjskich dywersantach przebranych za ukraińską policję lub dziennikarzy.