Wysoki rangą przedstawiciel jednego z wywiadów państw Zachodu, wypowiadając się anonimowo stwierdził, że zachodnie agencje wywiadowcze ustaliły, iż obecnie mierzymy się z największym ryzykiem wybuchu konfliktu między Rosją a Ukrainą.

- Jesteśmy obecnie w tym momencie. Spodziewam się, że w najbliższych kilku tygodniach sytuacja będzie naprawdę zagmatwana i niejednoznaczna - stwierdził rozmówca Reutera.

Rosja od dwóch dni informuje, że jej jednostki wojskowe zgromadzone w pobliżu Ukrainy wracają do swoich baz, po zakończeniu ćwiczeń, w których brały udział.

Czytaj więcej

Rosja liczy wojska USA w Europie. "60 tys. żołnierzy, 200 czołgów"

- Jesteśmy w szczytowym momencie, w którym ćwiczenia zapowiedziane przez Rosję, znajdują się w aktywnej fazie - twierdzi przedstawiciel zachodniego wywiadu, którego cytuje Reuters. Rozmówca agencji dodał, że Rosja prawdopodobnie wystrzeli rakiety balistyczne w kierunku wschodnim z terytorium Białorusi w ramach ćwiczeń, które będą miały miejsce w następnych miesiącach.

- W obecnym momencie nie ma wiarygodnych oznak tego, że ma dojść do jakiejś militarnej deeskalacji - stwierdził przedstawiciel wywiadu.

Spodziewam się, że w najbliższych kilku tygodniach sytuacja będzie naprawdę zagmatwana i niejednoznaczna

Przedstawiciel zachodniego wywiadu cytowany przez Reutera

Rozmówca Reutera dodał, że Rosja może zaatakować Ukrainę "bez ostrzeżenia lub niemal bez ostrzeżenia".

Zachodnie wywiady wskazują też, że Rosja może utrzymywać w pobliżu granic Ukrainy obecnie zgromadzone tam siły przez kilka miesięcy, jeśli takie będzie polecenie Władimira Putina.