Białoruscy żołnierze mają zostać wysłani do Syrii na mocy porozumienia, które Mińsk ma zawrzeć z Moskwą. Wstępną treść tego porozumienia opublikowała w poniedziałek strona rosyjska.

Z treści dokumentu wynika, że białoruscy żołnierze mieliby w Syrii udzielać pomocy humanitarnej cywilom poza strefami, w których trwają walki.

Porozumienie musi być jeszcze ratyfikowane przez resorty obrony i spraw zagranicznych Rosji i Białorusi.

Porozumienie przewiduje, że w Syrii operacyjną kontrolę nad białoruskimi żołnierzami sprawować będą Rosjanie.

Czytaj więcej

Łukaszenko straszy cudzą bronią

Rosyjskie wojska są obecne w Syrii od 2015 roku. Włączenie się Rosji w toczący się w Syrii konflikt odmieniło losy wojny domowej i pozwoliło odzyskać inicjatywę Asadowi, który w pewnym momencie kontrolował już tylko 15 proc. terytorium kraju.

Łukaszenko płaci białoruską suwerennością za wsparcie, jakie otrzymał w 2020 roku

Swiatłana Cichanouska, liderka białoruskiej opozycji

Rozmieszczenie białoruskich żołnierzy w Syrii jest odbiciem umacniania więzi wojskowych pomiędzy Rosją a Białorusią - zauważa AP. 

Swiatłana Cichanouska, liderka białoruskiej opozycji, uważana przez przeciwników Aleksandra Łukaszenki za prawdziwą zwyciężczynię wyborów prezydenckich z sierpnia 2020 roku, bardzo krytycznie odniosła się do planów wysłania do Syrii białoruskich żołnierzy. Jej zdaniem Łukaszenko odpłaca się w ten sposób Moskwie za poparcie dla białoruskiego reżimu. Cichanouska przekonuje, że decyzja o wysłaniu białoruskich żołnierzy do Syrii narusza konstytucję i jest sprzeczne z interesem narodowym.

- Łukaszenko płaci białoruską suwerennością za wsparcie, jakie otrzymał w 2020 roku, co pozwoliło mu utrzymać się przy władzy - oceniła Cichanouska.