Protesty, które odbyły się w środę w Polsce, zgromadziły sporo ludzi, ale nie miały takiego zasięgu jak te sprzed półtora roku. To zła wiadomość dla organizatorek protestu, które w odezwach kierowanych do społeczeństwa pisały, że nie potrzebują opozycji ani polityków, tylko wsparcia ze strony obywateli. Była to próba powtórzenia sukcesu lipcowych protestów przeciw reformom sądownictwa, które miały charakter oddolnych, spontanicznych inicjatyw – polityków opozycji proszono, by nie afiszowali się z symbolami partyjnymi. Ale protesty dotyczące zmian w sądownictwie w grudniu, już po podpisaniu ustaw przez prezydenta Andrzeja Dudę, były zaledwie cieniem tego, co działo się minionego lata. Tak samo środowy protest był cieniem czarnego protestu sprzed półtora roku.