Polska pozostaje jedną z najszybciej rozwijających się unijnych gospodarek, ale by utrzymać tempo wzrostu, trzeba będzie istotnie zwiększyć poziom inwestycji. A to oznacza konieczność zapewnienia odpowiedniego finansowania.

– Jak wynika z naszego raportu, potrzeby inwestycyjne, głównie w obszarze dotyczącym transformacji energetycznej, obronności i cyfryzacji, wynoszą około cztery biliony złotych. Te wydatki rzeczywiście są ogromne. Głównym źródłem kapitału pozostaje oczywiście sektor bankowy, który w Polsce wykazywał w ostatnich latach nadpłynność. Zdarzały się takie okresy, gdy przybywało ośmiokrotnie więcej depozytów niż kredytów. Obecnie relacja kredytów do depozytów wynosi 57 proc., podczas gdy średnia unijna to 106 proc. To pokazuje, że mamy potencjał do kredytowania gospodarki. Oszacowaliśmy go na kwotę ponad 550 mld zł – mówił w studio „Rzeczpospolitej” podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich.

Zaznaczał, że krajowe banki nie są w stanie samodzielnie finansować dużych projektów infrastrukturalnych. Wynika to z niewystarczającej do potrzeb gospodarki wielkości bazy kapitałowej sektora bankowego. Przepisy prawa i zasady bezpieczeństwa finansowego pozostają tu nieugięte (np. limity koncentracji). Jednak to nie brak kapitału jest dziś przeszkodą w podejmowaniu odważnych decyzji inwestycyjnych, lecz niepewność co do polityki gospodarczej i przyszłości regulacyjnej, a także niska skłonność przedsiębiorców krajowych do podejmowania ryzyka. Problemem jest też jakość przygotowania projektów.

Mimo to widoczny jest wzrost popytu na kredyty w porównaniu z minionym rokiem. – Oczywiście nie jest to jeszcze satysfakcjonujący poziom, ale mamy rok do roku zwiększoną o blisko 9 proc. akcję kredytową dla sektora niefinansowego; blisko 240 mld zł kredytów udzielonych w I połowie 2026 r., w tym ponad 100 mld zł kredytów udzielonych przedsiębiorstwom. To bez wątpienia efekt obniżenia stóp procentowych i zwiększenia się dostępności kredytu dla firm – mówił Białek. Podobny trend widoczny jest również w przypadku długu zaciąganego przez osoby fizyczne. Notowane są rekordowe wyniki w segmencie kredytów hipotecznych. I tu również przyczyn należy szukać w obniżce stóp procentowych i wzroście zdolności kredytowej Polaków.

Co jakiś czas wraca w Polsce dyskusja o pomyśle powiązania oprocentowania kredytu ze stopą referencyjną Narodowego Banku Polskiego. Prezes ZBP ocenia, że należałoby rozważyć tego typu propozycje. – Przy kredytach konsumenckich, które oczywiście regulowane są oddzielną dyrektywą, taką możliwość mamy od początku. Nie widzę żadnych przeciwwskazań, żeby dokładnie takie samo rozwiązanie było przewidziane również dla kredytów hipotecznych, zwłaszcza że podobna możliwość występuje już dziś w wielu państwach – mówił prezes.

Białek nie zakłada, że taka opcja stałaby się wiodącą. – Nie byłby to istotny wskaźnik kredytów. Większość osób jednak konsekwentnie zmierza do oprocentowania okresowo stałego. Warto jednak w mojej ocenie taką możliwość wprowadzić, sprawdzić – dodał.

Zysk netto sektora w pierwszych siedmiu miesiącach spadł o 11 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2025 r. i wyniósł 25,13 mld zł. Wpływ na to miała między innymi obniżka stóp procentowych z rekordowych 6,75 proc. cztery lata temu do 3,75 proc. obecnie. – Drugim czynnikiem jest podatek CIT w wysokości 30 proc. Przypomnę, że jednoznacznie określany jest jako niekonstytucyjne działanie, także w opinii Biura Legislacyjnego Senatu. Banki to jedyna branża gospodarki, która jest obciążona inną stawką podatku CIT niż pozostałe sektory, mimo iż pod względem rentowności, wedle danych giełdowych, zajmuje dopiero czternaste miejsce – mówił prezes.

Przedstawiciel Związku Banków Polskich podkreślał, że polski sektor bankowy posiada najwyższą w Unii Europejskiej efektywną stopę opodatkowania na poziomie 43,5 proc. – Jesteśmy tym sektorem w krajowej gospodarce, który jest w najwyższym stopniu obciążony podatkowo. Co czwarta złotówka z CIT-u, która wpływa do budżetu, płacona jest przez banki. Siedmiu na dziesięciu największych płatników podatku CIT to banki. Mamy także jedne z najwyższych podatków bankowych obok CIT-u. A do tego pamiętajmy, że wspieramy państwo polskie również w najwyższym stopniu w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o posiadanie papierów dłużnych Skarbu Państwa, stanowią one ponad 25 proc. w naszych aktywach – zaznaczał prezes.

Stawka CIT dla banków została podniesiona w 2026 r. z 19 do 30 proc. Tylko w pierwszym półroczu sektor zapłacił łącznie 15,8 mld zł z tytułu CIT i podatku od niektórych instytucji finansowych, co stanowiło kwotę o blisko 39 proc. większą niż przed rokiem. Według szacunków ZBP wynik netto sektora może obniżyć się z 49,1 mld zł w 2025 r. do około 38,2 mld zł w 2026 roku. Sam wzrost CIT może zmniejszyć zyski banków o około 8,9 mld zł.